Streszczenia

Strona główna
Życiorys zawodowy
Publikacje
Streszczenia
Prace magisterskie
Doktoraty
Wydarzenia naukowe
Galeria fotografii
Kontakt

 

STRESZCZENIA WAŻNIEJSZYCH PRAC

Prof. dr hab. Barbary Bonieckiej

(zastosowano układ chronologiczny)

 

1.

O niektórych funkcjach składniowych wyrazu „to”, Językoznawca, 23, Lublin 1972, s. 55-64.

 

W pracy wychodzi się od stwierdzenia powszechności występowania wyrazu „to” we wszystkich stylach i odmianach języka. Stwierdza się przede wszystkim jego duże możliwości wyrażania wielorakich stosunków składniowych. W toku analizy materiału wybranego ze współczesnej literatury pięknej dochodzi się do rozpoznania „to” w funkcji wszystkich części zdania: podmiotu, orzecznika, dopełnienia, okolicznika, przydawki. Ponadto rozpoznaje się dany wyraz w funkcji partykuły i wskaźnika zespolenia różnego rodzaju zdań. Ustala się także częstotliwość „to” w przyjętym korpusie oraz proporcje między poszczególnymi jego użyciami, wskazuje na szyk względem innych składników zdania i precyzuje drugorzędne użycia badanego wyrazu.

 

2.

Elipsa a równoważnik zdania (oznajmienie), Annales UMCS, Sectio F, vol. XXVIII, Lublin 1973, s. 329-353.

 

Na wstępie autorka wyraża przekonanie, że zjawisko elipsy składniowej jest dla definicji równoważnika zdania sprawą kluczową, a jej uwarunkowania dostrzega w kontekście, sytuacji i systemie. Następnie, posiłkując się przykładami ze współczesnej literatury pięknej, omawia różne przejawy elipsy. Wyróżnia: elipsę polegającą na braku jednego składnika wypowiedzenia, mianowicie słowa posiłkowego przy orzeczeniu imiennym; na braku dwóch składników, tj. słowa posiłkowego orzeczenia złożonego oraz podmiotu (najczęściej zaimkowego); na braku tematu czasownika przy zachowaniu jego końcówki osobowej (tzw. składnik ułamkowy); wreszcie na obecności zaimka „to” jako substytutu orzeczenia zdania. Te typy elipsy składniowej charakterystyczne są głównie dla równoważników zdań nominalnych. W obrębie równoważników zdań werbalnych autorka zaobserwowała działanie elipsy kategorii fleksyjnej. Poza tym w toku analizy materiału wyodrębniła grupę równoważników konwersacyjnych. Pokazała, jak w ich obrębie dochodzi do zazębiania się i przenikania schematów pytań i odpowiedzi i kostnienia wypowiedzeń w tym układzie. Do osiągnięć pracy należy zauważenie, że nie zawsze za elipsą składniową musi postępować elipsa semantyczna. W konkluzji podkreśla się możliwość określenia stopnia głębokości elipsy w niektórych typach równoważników. Poddając dane równoważniki katalizie, można wyznaczyć kierunek i stopień pogłębiania się eliptyczności. Formułuje się ponadto postulat zachowania Klemensiewiczowskiego terminu „oznajmienie” dla globalnych znaków treści, czyli struktur nie dających się interpolować, terminu „równoważnik” natomiast - dla wypowiedzeń eliptycznych podlegających ekstrapolacji.

  

3.

O pojęciu modalności (przegląd problemów badawczych), Język Polski, LVI, 1976, z. 2, s. 99-110.

 

W artykule autorka dokonuje przeglądu stanowisk polskich i obcych badaczy na temat modalności. Problemy modalnościowe grupuje w kilku blokach tematycznych. Pokazuje, jak w literaturze przedmiotu rozważane są kwestie różnicowania modalności logicznej i językowej; różnicowania modalności i emocjonalności; statusu twierdzenia i negacji w obszarze znaczeń modalnych; klasyfikowania modalności; sposobów definiowania pojęcia; oraz leksykalnych i składniowych jego wykładników. W podsumowaniu autorka zbiera postulaty badawcze zawarte w referowanych opracowaniach: należałoby ujednolicić terminologię, dalej - należałoby widzieć modalność jako zjawisko kompleksowe, którego treść dotyczy zasadniczo składniowego piętra języka, ściśle odróżniać semantyczno-gramatyczną stronę modalności od tzw. sfery związków oceniających i strony emocjonalnej, badać przede wszystkim gramatyczne środki wyrażania znaczeń modalnych, nie utożsamiać modalności całego zdania tylko z trybem, uwzględniać w badaniach kierunek od treści do formy jako efektywniejszy, dostrzegać fakt, że modalność jest dziełem autora danej wypowiedzi i wynikiem jego zamiaru komunikacyjnego i w ten sposób wiązać modalność ze wszystkimi komponentami aktu mowy.

  

4.

Funkcje składniowe wyrazów onomatopeicznych, Polonica, III, 1977, s. 27-45.

 

Autorka postawiła przed sobą zadanie określenia miejsca wyrazów onomatopeicznych w schemacie zdania. Dzięki zastosowanemu testowi usuwania udało się jej zauważyć obligatoryjność bądź fakultatywność badanych składników. Doszła do wniosku, że onomatopeje występują w charakterze obligatoryjnych składników wtedy, gdy pełnią funkcje podmiotów, orzeczeń i dopełnień w zdaniach lub gdy są podmiotowymi, dopełnieniowymi czy orzeczeniowymi przytoczeniami w konstrukcjach złożonych. W pozostałych pozycjach, czyli pozycjach przydawek, okoliczników i przydawkowych oraz okolicznikowych przytoczeń, są fakultatywnymi składnikami. W artykule wskazuje się ponadto na wyjątki od wskazanej reguły. Podkreśla się przy tym, że obligatoryjność czy fakultatywność onomatopei w strukturze wypowiedzenia podyktowana bywa nie tylko względami formalnymi, ale również semantycznymi, onomatopeje bowiem jako twory ikoniczne skupiają jednocześnie określoną treść przedstawieniową i uczuciową.

  

5.

Składnia pytania i odpowiedzi we współczesnej polszczyźnie mówionej. Rozprawa doktorska pisana pod opieką prof. dr hab. Teresy Skubalanki w Zakładzie Języka Polskiego Instytutu Filologii Polskiej UMCS, Lublin 1977.

 

Założeniem rozprawy jest opis minimalnej jednostki dialogowej. Za taką autorka uważa strukturę ukonstytuowaną przez pytanie i komplementarną wobec niego odpowiedź. W toku badań dokonuje rozpoznania budowy pytań i określenia ich typów, następnie opisuje rodzaje zależności składniowej i semantycznej między kwestiami dialogu. Akcent kładzie na pragmatyczne uwarunkowania pytań i odpowiedzi, ich modalność i aktualne rozczłonkowanie treści dialogu. Podstawowym twierdzeniem rozprawy jest twierdzenie o polaryzacji pytania i odpowiedzi. Rozprawa ma charakter tekstologiczny.

  

6.

Podstawowe typy struktur pytajnych polszczyzny mówionej, [w:] Studia nad składnią polszczyzny           mówionej. Księga referatów konferencji poświęconej składni i metodologii badań języka mówionego (Lublin 6-9 X 1975), Ossolineum, Wrocław 1978, s. 147-157.

 

Autorka przyjmuje istnienie dla wypowiedzi określonych schematów składniowych, rozumiejąc te schematy jako pewien abstrakcyjny „ciąg pozycji znaczonych symbolami kategorii gramatycznych i klas leksykalnych”, w obrębie którego mógłby się aktualizować konkretny materiał językowy. Uważa, że tak jak to jest możliwe dla wypowiedzeń oznajmujących, można również wyznaczyć podstawowe formuły wypowiedzeń pytajnych, jeśli upatruje się ich w powtarzalności (produktywności) konstrukcji. Schematy pytań kolokwialnych postrzega jako wariantowe modyfikacje schematów zatwierdzonych przez polszczyznę ogólną. Wariantowość ta wiązałaby się z takimi zasadami rządzącymi językiem mówionym, jak: redukcja, rozwijanie pozycji (w badanym materiale do pięciu), kombinowanie (i wiążące się z tym tworzenie skupień jednorodnych pozycji oraz rozrywania ciągłości składników) oraz spajanie (tworzenie pytajnych układów wielowypowiedzeniowych). Szczególne miejsce w opisie materiału (konwersacje towarzyskie, dialogi telefoniczne, rozmowy dzieci z rodzicami, wywiady radiowe i telewizyjne toczone na żywo) zajmują pytania ułomne o różnych funkcjach pragmatycznych (wartościujące, nawigacyjne, implikujące ciąg dalszy, „papuzie”), np.: I co?, A co?, I jak?, A ty?, Hotel?, Ruina?, Na pewno?, pytania-sklejki zróżnicowane co do funkcji, m.in. wywoławcze spojone z pytaniami właściwymi: Co? poprawiamy spódnicę, Basiu?, pytania-twierdzenia spojone z pytaniami upewnienia: Ty mówiłeś, że za grubo nakrojona cebula, tak?. Autorka dostrzega w nich tylko jedną pozycję niedookreśloną (jedną niewiadomą), ale realizującą się w kombinacjach różnych typów struktur. Poza „czystymi” pytaniami w pracy jest mowa ponadto o pytaniach uwikłanych w strukturę innych konstrukcji wypowiedzeniowych (oznajmujących), a także o pytaniach zdaniowych, pytajnych równoważnikach zdań i pytajnych globalnych znakach treści. W konkluzji autorka postuluje potrzebę badania pytań skontaminowanych i rozstrzygnięcia problemu liczby niedookreślonych pozycji w takich pytaniach.

  

7.

O zależności między modalnością pytania a jego aktualnym rozczłonkowaniem, Poradnik Językowy, 1979, z. 4, s. 161-171.

 

Autorka dostrzega możliwość i potrzebę konfrontacji dwóch opisów struktury pytania: opisu w aspekcie modalności, pojętej według koncepcji M. Grepla i P. Adamca, i opisu w aspekcie tzw. aktualnego rozczłonkowania zdania. Opisy te określa jako wzajemnie się uzupełniające. Wychodząc z przekonania, że modalność jest konstytutywnym składnikiem zdania, autorka wyodrębnia modalność zintegrowaną i modalność rozproszoną. Pierwsza polega na zbieganiu się w jednym składniku modalności predykatywnej i rematycznej (widoczne głównie w pytaniach z partykułą pytajną i w pytaniach z zaimkiem pytajnym: No i co teraz po tym sukcesie?, A czy ta żona jego wymalowana też?) bądź kumulowaniu się w tym samym składniku wypowiedzenia modalności predykatywnej, rematycznej i dyktalnej (widoczne przede wszystkim w zdaniach pytajnych zawierających orzeczenie analityczne, np. Czy pan zamierza kontynuować działalność filmową?, Chciałaby się pani zająć domem, mężem, dziećmi? Modalność rozproszona polega na wyrażaniu owych trzech typów modalności przez różne składniki danego wypowiedzenia pytajnego. W przykładzie: Przychodził po co? modalność rematyczna wyraża się zaimkiem pytajnym akcentowanym i usytuowanym na końcu wypowiedzenia (gdzie indziej waży szyk inicjalny czy intonacja wygłosu wypowiedzenia: Zresztą szkoła nosi äimię? [czyje?]), predykatywną wyraża orzeczenie zdania przychodził. W artykule rozważa się poza tym udział tzw. silnych semantycznie wyrazów (aż, nawet, tak,  też, tylko, za: Panie docencie, czy młodzieżowe nerwice są aż tak różne od nerwic dorosłych?, Już teraz pozdawali?) oraz analizuje warunki, w jakich dochodzi do rozproszenia znaczeń modalnych (predyspozycje intelektualne czy psychiczne nadawcy, możliwości percepcyjne odbiorcy, sytuacja komunikacyjna itp.). W pracy formułuje się również sądy dotyczące modalności kompleksów wypowiedzeniowych. Wskazuje się na istnienie dominanty modalnościowej w takim kompleksie. W przykładzie: Z czego to wynikało? jak pan sądzi? Modalność rematyczną ma pierwsze pytanie składowe. Ono jest ważniejsze treściowo, niewiadoma tego właśnie pytania zostanie rozwiązana w odpowiedzi.

 

8.

Polilog (próba definicji), [w:] Język. Teoria - Dydaktyka. Materiały IV Konferencji Młodych Językoznawców-Dydaktyków. Opole 20-21 maja 1979, Kielce 1980, s. 55-66. [współautor – A. Pajdzińska]

 

Praca dowodzi potrzeby ścisłego definiowania tych terminów naukowych, które w polskiej nauce, choć często używane, są rozumiane tylko intuicyjnie. Do takich autorki zaliczają pojęcie „polilogu”. Precyzują jego znaczenie, biorąc pod uwagę 1) liczbę osób uczestniczących w tworzeniu tekstu (dzięki temu polilog wchodzi w opozycje z monologiem i dialogiem); 2) aktywność językową uczestników komunikacji (dzięki temu eliminowane są polilogi z replikami niemymi, czyli w gruncie rzeczy monologi); 3) proporcje replik (dzięki temu eliminuje się polilogi rzekome, czyli polilogi z replikami pozbawionymi wykładników argumentacji, a więc zawierającymi papierowe formuły typu „popieram swego przedmówcę”); 4) jedność tematu (dzięki temu powstająca jednostka odbierana jest jako spójna całość tekstowa, a nie zbiór tekstów). Łącząc składniki definicyjne polilogu z wykładnikami sytuacji socjolingwistycznej, autorki dokonują rozróżnienia takich polilogów, jak: towarzyskie, familijne, szkolne, uniwersyteckie, dyplomatyczne, naukowe, prelekcje, pogadanki, odczyty, zebrania organizacji społecznych itp. W zakończeniu pracy poza przykładami graficznych schematów polilogów, schematów uwzględniających dwa komponenty: liczbę osób zabierających głos i dystrybucję elementów tematyczno-rematycznych analizuje się strukturę wzorcowego polilogu (audycja „Glob”) wybranego z telewizyjnego programu.

 

9.

Składnia pytania i odpowiedzi we współczesnej polszczyźnie mówionej, [w:] Studia Językoznawcze. Streszczenia prac doktorskich V. Składnia a słownictwo, Wrocław 1980, s. 7-73.

 

W pracy wychodzi się od hipotezy, że pytanie i odpowiedź tworzą jednostkę wyższego rzędu, jednostkę ponadzdaniową, tekst, główne zadanie badawcze natomiast - jako ustalenie granic takiego tekstu i rozpoznanie mechanizmów jego spójności. Scharakteryzowawszy istniejące ważniejsze koncepcje tekstu, spójności oraz potoczności, autorka przedstawia własne widzenie tych problemów. Przede wszystkim wydziela dwa rodzaje spójności dialogu: eksplicytną i implicytną. Pierwsza widoczna jest zarówno w płaszczyźnie formalnej, jak i treściowej, druga natomiast - w treściowej. Formalne zależności autorka studium postrzega jako mniej lub bardziej dokładny paralelizm struktury pytania i odpowiedzi, pokazuje przy tym, jak bardzo łączy się on z powtórzeniami leksykalnymi i zjawiskiem elipsy. Opisując spójność implicytną, dowodzi, że jest determinowana czynnikami kontekstowymi i konsytuacyjnymi.

W konkluzji stwierdza, że odpowiedzi budowane są na zasadzie minimalizacji wysiłku intelektualnego ze strony nadawcy, co się przejawia w minimalizacji środków wyrazu treści. Nadawca, budując odpowiedź, nadaje jej taki kształt, który nie odbiega przesadnie od kształtu pytania. Jeśli zaznaczyć kołem obręb, uniwersum różnych możliwości strukturyzacji odpowiedzi, to mówiący wybierze dla niej taki kształt, który maksymalnie zbliży ją do centrum tego pola, centrum zarezerwowanego dla struktury pytania. Odpowiedzi ciążą strukturalnie ku pytaniu (eksplicytna spójność). Odpowiedzi budowanych według wzorów bardziej odległych (peryferycznych) od centrum tego obrębu jest o wiele mniej w polszczyźnie mówionej (potocznej). Jednym słowem, rzadsze są dialogi o spójności implicytnej. Wynika to niewątpliwie z uwarunkowań sytuacyjnych ustnych wypowiedzi potocznych, więc przede wszystkim z ogromnej ich spontaniczności i charakterystycznej dla mówioności zasady konkretyzacji.

 

10.

Pragmatyka wypowiedzeń pytajnych, Studia Polonistyczne, IX, 1981, s. 181-190.

 

Praca przynosi podział pytań ze względu na intencje ich autorów. Rozpoznania typów pytań dokonuje się na podstawie dialogów osób dorosłych z dziećmi. Wyróżnia się pytania protokolarne (A kim chciałbyś zostać?, A gdzie borsuki żyją?, A co robią w kościele ludzie zawsze?, A pieska ma dziadzio?), pytania wymagające odpowiedzi koncepcyjnych (A jak wygląda człowiek pijany?) i pytania wymagające odpowiedzi referujących (A może jeszcze jakiś film mi opowiesz(?)). Nadbudowę dla tych stanowią pytania dopingujące I co teraz?, Czyli co?, I co?. Wydziela się poza tym pytania perswazyjne: A czemu mażesz książeczkę?! W obrębie dopingujących dokonuje się szczegółowych podziałów. Każdej z tych grup można przypisać inną ramę modalną. I tak pytaniom protokolarnym przyporządkowuje się ramę „wymień obiekt”, pytaniom koncepcyjnym ramę „opisz obiekt”, referującym – „opowiedz o obiekcie”, pytaniom dopingującym ramę „zmobilizuj się do odpowiedzi”. Pośrednim zadaniem pracy jest pokazanie, czy i w jakim stopniu akt komunikacyjny (stawianie pytań) osiąga zamierzony cel, czyli czy wywołuje zgodną z intencjami nadawcy replikę dziecka, jaki typ repliki pociąga za sobą pytanie (długa, krótka, rozwiązująca niewiadomą pytania, wykraczająca poza schemat), w jakim związku formalnym replika pozostaje z pytaniem (paralelizm struktury, brak paralelizmu).

 

11.

Pole gramatyczne jako czynnik spójności tekstu dialogowego, [w:] Tekst i zdanie, Wrocław 1983, s. 231-245.

 

Założeniem artykułu  jest opis minimalnej jednostki dialogowej. Określa się ją za pośrednictwem opisu struktury pytania i komplementarnej wobec niego struktury odpowiedzi. Pytanie i odpowiedź traktuje się jako utwór przerastający poziom wypowiedzenia, czyli jako jednostkę tekstową. Analizując spójność obu kwestii dialogowych, określa się zasadę polaryzacji struktury pytania i odpowiedzi. Pole gramatyczne rozumie się jako homogeniczną relację między pytaniem a odpowiedzią wyrażającą się w formalnym paralelizmie struktur składniowych reprezentujących pytanie i odpowiedź. Artykuł przynosi dokładne rozpoznanie przejawów paralelizmu składniowego, w konsekwencji klasyfikację replik, ponadto rozróżnienie dwóch typów spójności, mianowicie spójności eksplicytnej i spójności implicytnej.

 

12.

Modalność a illokucja, Przegląd Humanistyczny, 1984, nr 11/12, R. XXVIII, s. 87-99.

 

Praca sprowadza się do wypunktowania i omówienia cech zbieżnych między tytułowymi pojęciami oraz wskazania różnic znaczeniowych między nimi. Zbieżności dotyczą takich aspektów, jak: 1) oba pojęcia odnoszą się do zjawisk semantycznych, mają też podobne wykładniki pośrednie i bezpośrednie (czasowniki typu: twierdzić, nakazywać, pytać, wykładniki leksykalne modalności, tryby czasownikowe, intonacja, środki parajęzykowe, kontekst); 2) oba pojęcia są obligatoryjnym komponentem znaczenia, obligatoryjność tłumaczy się intencjonalnym charakterem ludzkiej konwersacji; 3) technicznym zabiegiem potwierdzającym konstytutywny charakter modalności i illokucyjności w semantycznej strukturze wypowiedzi są parafrazy, ramy, język mentalny, tłumaczenia na inny język; 4) oba pojęcia służą kreacji obrazu świata, modelowaniu rzeczywistości, w konsekwencji – typologii zjawisk; 5) oba pojęcia mają konotacje tekstowe, pomagają wykrywać teksty jako spójne integralne całości. Różnicy między badanymi pojęciami autorka upatruje w kontekstowym składniku aktu komunikacji. Uważa, że zainteresowania pragmatyką zaczynają się w momencie wejścia w kontekst otaczający wypowiedź. Wejście w kontekst pozwala z większą odpowiedzialnością wypowiadać się na temat zamiarów, intencji czy, lepiej, preferencji nadawcy, pozwala pewniej rozpoznawać jego cele i postawy. W konkluzji autorka stwierdza: posługując się pojęciem modalności można objaśnić typ illokucji i vice versa. Stosując zatem np. asercję, można przekonywać, stosując tryb przypuszczający, można ostrzegać, i nie będzie to mówieniem idem per idem czy ignotum per ignotum.

 

13.

Przejawy potoczności w pytaniach nauczycieli, Poradnik językowy, 1985, z. 1, s. 44-50.

 

Artykuł pokazuje, jakie są zasady budowania pytań w języku mówionym. Najpierw zdefiniowano pytanie, wskazano na wykładniki jego struktury, następnie omówiono wykładniki kolokwialności pytań. Do tych ostatnich zaliczono: skupienia zaimków pytajnych lub partykuł i innych kategorii leksykalno-gramatycznych o charakterze nawiązującym i nawiązująco-ekspresywnym: no co tam, a to czemuż, no i co, to dlaczego, no ale jak; finalny szyk zaimka pytajnego: Janicki reprezentuje co?; liczbę wyelidowanych pozycji w schemacie pytania prowadzącą do powstania tzw. pytań ułomnych (pytania z niedosłyszenia, implikujące dalszy ciąg, wartościujące, papuzie): A jaka?, Poloniści?, Na pewno?; sklejanie pytań: Co chłopcy postanowili? No co chłopcy postanowili?; tworzenie kompleksów pytajnych: A czy jeszcze inne utwory? A może takie, które mówią o Mickiewiczu(?) No, już jeden wymieniono – „Śladami poety”. Proszę bardzo, może Stach. W pracy dokonano semantycznej klasyfikacji pytań. Scharakteryzowano te typy, które najczęściej pojawiają się na lekcjach szkolnych. Wyróżniono m.in.: pytania wywoławcze spojone z pytaniami właściwymi, pytania powtarzane, pytania synonimiczne, pytania właściwe spojone z pytaniami uszczegółowiającymi, pytania-stwierdzenia spojone z pytaniami upewnienia, pytania-stwierdzenia spojone z pytaniami właściwymi, pytania-stwierdzenia implikujące pytania upewnienia, pytania inicjujące dalszy ciąg.  Analizując materiał z lekcji szkolnych, autorka sprawdzała, czy i jak opisywane pytania osiągają cel postawiony przez nadawcę (nauczyciela) oraz czy nadawca osiągnął właściwy skutek u odbiorcy (ucznia).

 

14.

Illokucyjne akty mowy a typy wypowiedzi dziecięcych, Annales UMCS, 1985, Sectio FF, vol. III, 4, s. 67-87.

 

Bezpośrednim zamiarem pracy jest pokazanie, w jaki sposób częstotliwość pewnych aktów illokucyjnych, zamkniętych w określonych strukturach składniowych, wpływa na stylistyczne zróżnicowanie wypowiedzi dziecięcych, pośrednim natomiast – w jakim stopniu środki językowe używane przez dzieci dla wyrażenia intencji mowy potwierdzają językowe kompetencje dzieci oraz jakie są uwarunkowania tych kompetencji.

W pracy analizuje się magnetofonowe nagrania spontanicznych wypowiedzi dzieci w wieku przedszkolnym (od 3 do 6 lat). Punktem odniesienia dla rozważań stanowi teoria aktu mowy L. L. Austina.

W wyniku analiz materiałów autorka doszła do przekonania, że w moc illokucyjną wyposażone jest każde wypowiedzenie języka naturalnego, o ile jest skierowane do kogoś, do kogoś bowiem mówimy zawsze z określoną intencją. Konsekwencja tej tezy jest wydzielenie trzech rodzajów dziecięcych wypowiedzi: wypowiedzi z intencją mobilizowania adresata do fizycznego działania, wypowiedzi z intencją wzmocnienia koncentracji adresata na treści wypowiedzi nadawcy i wypowiedzi z intencją zaostrzenia w odbiory świadomości kompozycyjnego (kreatywnego) charakteru tworzonego tekstu. Od typu realizowanych aktów illokucyjnych (groźby, ostrzeżenia, namowy, propozycje, upewnienia, usprawiedliwienia, dezaprobata, ocena, uzasadnianie, wnioskowanie itp.) i ich stopnia zagęszczenia zależy styl wypowiedzi, a może on być: emocjonalny, obiektywny, subiektywny czy intelektualny.

 

15.

Funkcje pytań w poezji, Przegląd Humanistyczny, 1988, nr 6, s. 115-150.

 

W rozprawie autorka postawiła sobie za cel prześledzenie polskiej poezji pod kątem występowania w niej form pytajnych oraz zbadanie motywów ich stosowania (wychodząc z założenia, że zostały użyte celowo). Punktem wyjścia w rozważaniach stało się ustalenie inwariantnej (konwencjonalnej) formy i treści pytania oraz rozróżnienie między jego znaczeniem gramatycznym a pragmatycznym. Autorka przyjęła, że w odwrotności do znaczeń gramatycznych znaczenia pragmatyczne wynikają z kontekstowych użyć wypowiedzeń (wszystkie znaczenia, na jakie naprowadza słowne otoczenie badanych konstrukcji – ko-tekst). Miało to pozwolić odtworzyć ukryte znaczenia pytań i dowieść ich niekonwencjonalnego charakteru. W rezultacie tych zabiegów zostały wyróżnione dwie zasadnicze (wewnętrznie mocno zhierarchizowane) grupy pytań: pytania o funkcji strukturalno-kompozycyjnej, kreujące utwór poetycki na dialog, nawiasem - bardzo zbliżony do dialogów w stylu potocznym (konwencjonalna wartość pytań) oraz pytania retoryczne, czyli pytania bez odpowiedzi i bez jakiejkolwiek aluzji do obecności ewentualnego odbiorcy, więc pytania deliberatywne, deklaratywne, bezsporne i patetyczne (prezentujące wzorce indywidualnych zachowań ich nadawców). Podział ten uzupełniają pytania mieszane, funkcyjnie wieloznaczne, np. kompozycyjno-retoryczne. Dominanty stylu poetyckiego autorka upatruje w zdecydowanej przewadze i większej różnorodności pytań z grupy drugiej.

 

16.

Formy i sposoby intelektualizacji wypowiedzi (na przykładzie listów), Socjolingwistyka, VIII, 1988, s. 107-125.

 

Przez „intelektualizację” autorka rozumie procedurę myślową, której wytworem są teksty zwane intelektualnymi bądź intelektualizowanymi. Zabiegiem myślowym, rozumowym, intelektualnym jest wszelkie ocenianie, wnioskowanie, hierarchizowanie, określanie, selekcjonowanie, uogólnianie, abstrahowanie, suponowanie itp., które legło u podstaw m.in. takich terminów (lingwistyczno-filologicznych), jak: aluzja, ironia, dowcip, metafora, archaizm, neologizm, neosemantyzm, cytat, styl, metatekst, modalność i szeregu innych. W artykule nie wszystkie musiały się potwierdzić, ponieważ badania przeprowadzono na małym wycinku tekstów pisanych, reprezentujących jedynie jedną ich odmianę.

Problem intelektualizacji wyodrębnił się tu w wyniku olbrzymich kontrastów  językowo-stylistycznych, jakie stworzyły listy pisane bez świadomości ich autorów, że będą kiedykolwiek przedmiotem naukowego oglądu, pisane przez znanych i nie znanych autorce ludzi, ludzi z różnych środowisk społecznych, przedstawicieli różnych zawodów, członków starej i młodej generacji, o różnym poziomie wykształcenia i kultury osobistej. Badane listy pisane też były w nie znanych autorce okolicznościach, nie zawsze do znanych osób i nierzadko w sprawach nie całkiem jasnych.

Te same intencje nadawców przez to, że były werbalizowane na przeróżne sposoby, dały podstawy do ustalenia progu istotności zjawiska intelektualizacji i ustalenia różnej jego rangi w poszczególnych tekstach, dały też powód do poszukiwań konkretnych językowych jej wykładników.

W toku rozważań częstokroć eksponowano rolę presupozycji, która leży u podstaw tekstów uznanych za intelektualne, w opozycji do eksplicytnych form rozpoznawalnych w tekstach o niższej randze. W ten sposób nawiązano do poczynionych przez badaczy językowych rozgraniczeń między takimi odmianami stylowymi, jak niska, średnia i wysoka.

 

17.

Pytajne kwalifikatory tekstu, Poradnik Językowy, 1988, z. 6, s. 407-426.

 

W artykule rozważa się udział wypowiedzeń pytajnych w kształtowaniu tekstu jako naukowego. Wychodzi się od stwierdzenia schematyzacji i rytualizacji tekstów naukowych i znacznej w niej roli pytań. Dzieli się pytania na dwie podstawowe grupy: pytania określające temat wywodu, tzn. orientujące w tematyce i problematyce wywodu, oraz pytania, które organizują tekst jako całość, jako zamknięty komunikat, czyli pytania informujące, jak się dokonuje przekazu. Autorka sprawdza więc nie tylko przestrzenną lokalizację pytań: użycia pytań w tytułach prac naukowych, tytułach i podtytułach rozdziałów, w motcie, na początku akapitów, na zakończenie akapitu, rozdziału czy całej pracy, ich rozproszenie, koncentrację i w rezultacie segmentację toku myślowego. Sprawdza również zależności treściowe, relacje między pytaniami wydobywającymi dominujące problemy a pytaniami wydobywającymi informacje cząstkowe, także między pytaniami ujawniającymi dynamizowanie treściowe wypowiedzi. Pytania autorka postrzega ponadto jako wydobywające podmiot wypowiedzi, podmiot, który stawia problemy, docieka czego (sonduje), uściśla kwestie, precyzuje zadania, weryfikuje własne lub cudze stanowisko, komentuje fakty, ponagla do działań, deliberuje, wreszcie też rozpoczyna, rozwija i kończy działania. Uważa, że wypowiedzenia interrogatywne przedstawiają podmiot (nadawcę przekazu) jako ten (tego), który nadaje wypowiedzi charakter wewnętrznie i zewnętrznie zwartej całości o jednolitym i konsekwentnym przebiegu rozumowania. Końcowy wniosek, jaki wyprowadza z analiz materiału brzmi: pytania mogą posłużyć do globalnej identyfikacji tekstu (jako naukowego).

 

18.

Strukturalno-kompozycyjna funkcja pytań w poezji, Annales UMCS, Lublin - Polonia, vol. VI, 15, Sectio FF, 1988, s. 163-178.

 

W artykule dowodzi się, że zrąb wielu utworów poetyckich stanowi dialog złożony z pytań i odpowiedzi. Podział na repliki dialogowe jest w jednych wierszach wyraźnie (niemal ad oculos) sygnowany za pośrednictwem znanych powszechnie środków delimitacyjnych (metajęzykowych, grafematycznych, fonicznych). Takie wiersze mają strukturę najbardziej przypominającą dialogi potoczne, a w wyniku niekiedy mechanicznego doczepiania replik mogą być one krótsze i dłuższe, czyli mogą prezentować kompozycję otwartą. Tego rodzaju dialogi wyraźnie potwierdzają istnienie funkcji kontynuitywnej jako funkcji podporządkowanej konstrukcyjnym zasadom tekstu.

W innych dialogach pewne repliki bądź nie znajdują oddzielnej powierzchniowej reprezentacji, są tylko ewokowane przez inne, bądź zostają wchłonięte przez repliki istniejące i wówczas może być mowa o pozorowaniu dialogu. Znajduje to potwierdzenie i w zastosowaniu mowy pozornie zależnej, i w pytaniach konatywnych, dopingujących, pytaniach upewnienia oraz pytaniach implikujących niektóre z wymienionych.

Kompozycję utworu poza pytaniami dialogowymi i ich szczegółowymi odmianami współwyznaczają pytania inicjacyjne i pytania esencjalne; pierwsze wprowadzając w temat, drugie stanowiąc esencję rozmyślań, wspólnie tworzą ramę utworu.

 

19.

Łamigłówki dla uczniów i nauczycieli, Poradnik Językowy, 1988, z. 2, s. 138-143.

 

Artykuł jest próbą ukazania, jak uatrakcyjnić zajęcia z nauki o języku polskim w młodszych klasach szkół podstawowych oraz lekcje dla dzieci polonijnych. Atrakcyjność miałaby się zasadzać na doborze materiału do analiz. Powinien on spełniać podstawowy warunek: najpoważniejsze problemy gramatyczne sygnalizować inteligentnie, zwięźle, barwnie i z humorem. Według autorki, warunek ten spełniają zagadki. Istotną wartością artykułu jest pokazanie na przykładzie samodzielnie przez autorkę wymyślonych zagadek, jak przedstawiać niektóre problemy leksykologii i semantyki (synonimia, polisemia, etymologia, klasyfikowanie form nominatywnych, onomatopeje, leksyka potoczna i literacka), frazeologii (różnice między frazeologią a składnią, podstawowe jednostki frazeologiczne, porównania), słowotwórstwa (temat a formant słowotwórczy, typy derywacji, role semantyczne formantów, typ słowotwórczy) i fonologii, pisowni i fonetyki. W artykule opisuje się budowę zagadki, wskazuje na podobieństwa i różnice ze strukturą pytania, podaje się synonimy tej nazwy gatunkowej oraz jej uwikłania w kontekst składniowy.

 

20.

Wypowiedzi dziecięce wobec normy komunikacyjnej, Poradnik Językowy, 1990, nr 3, s. 196-206.

 

Zamiarem autorki, jest znalezienie potwierdzenia słuszności hipotezy, że jedną z najczystszych postaci, jeśli chodzi o celowe, racjonalne i maksymalnie efektywne zachowanie językowe, wśród różnych realizacji słownych prezentują wypowiedzi dziecięce. Wziąwszy za podstawę teoretyczną przepisy na dobrą kooperację językową przedstawione przez H. P. Grice’a (postulat mówienia dostatecznego, jasnego, uporządkowanego, prawdziwego i istotnego na dany temat) oraz posiłkując się opracowanymi przez polskich uczonych zasadami poprawności gramatycznej i pragmatycznej, ponadto kryteriami wystarczalności i ekonomiczności językowej oraz kryterium kontekstowości wypowiedzi, autorka analizuje spontaniczne wypowiedzi dzieci w wieku przedszkolnym i pokazuje, że przyswajanie języka nie ogranicza się do procesu uczenia się gramatyki i że nie można wyjaśnić pewnych zjawisk genezy języka dzieci, jeśli się zapomina o całości dynamicznej zachowania językowego jako procesu komunikacji. Rozwój języka dzieci autorka widzi jako objaw (okazywanie) całej prostolinijnej osobowości dziecka przejawiającej się m.in. w takich zachowaniach, jak gotowość do werbalnej aktywności, ujawnianie własnych i rozpoznawanie cudzych intencji, zmierzanie do tematu i rzeczowości, dociekanie prawdy, ocenianie własnej i cudzej działalności językowej, dbałość o merytoryczny i językowy kształt wspólnie z kimś tworzonego komunikatu.

 

21.

Strategia konwersacji, Poradnik Językowy, 1991, z. 1-2, s. 24-37.

 

Biorąc za podstawę teksty publicystyczne, autorka pokazuje, jak w obrębie jednego gatunku reprezentującego wskazany styl – w wywiadach prasowych – działają pytania presuponowane, jaka jest ich podstawowa rola i jakie są ich wykładniki. Pytania presuponowane ujawniane w kwestiach osoby przeprowadzającej wywiad stanowią dominantę stylistyczną wywiadu. Takie pytania świadczą o istnieniu określonej intencji strategicznej nadawcy. Odbiorca pytania orientuje się doskonale w tym, że inicjator wywiadu często pozoruje tylko swoją niepewność czy bezradność w rozwiązywaniu problemów. On wie, że nadawca chciał zapytać, ale nie chciał użyć formy pytajnej. Dlatego nie odmawia udziału w konwersacji. Wygląda więc na to, że obu rozmówcom znane są zasady owej gry dialogowej i znany jest ten sam (estetyczny) kod językowy. Jasne przy tym jest też to, że głównym celem takiej wymiany słów nie jest wzajemne kokietowanie się rozmawiających wyszukaną formą pytań, lecz komunikowanie postronnemu czytelnikowi określonej wiedzy.

 

22.

Akty działania a akty mowy. Na materiałach wypowiedzi dziecięcych, Wydawnictwo UMCS, Lublin 1992, S. 312.

 

Podjęto tu temat językowych zachowań dzieci w wieku przedszkolnym w ściśle określonych sytuacjach dnia codziennego. Jej zasadniczy cel określa się jako przedstawienie akwizycji języka potocznego, pogłębiania praktycznej biegłości komunikacyjnej i kształtowania dyskursu.

Praca należy do obszaru pragmalingwistycznej analizy. Temat rozważa się w oparciu o teorię aktów mowy J. L. Austina, jego kontynuatorów i komentatorów oraz zasadę kooperacji opisaną przez H. P. Grice’a. Książka daje rozpoznanie wielorakich illokucji: od groźby, ostrzeżenia poprzez przyrzeczenia, namowy, perswazje, prośby, zachęty do wyrzutów, zwątpienia, obawy. Analizuje się w niej wykładniki poszczególnych illokucji: składniowe, leksykalne, konsytuacyjne. Poszukuje się ich w kategorii trybu i modalności (przysłówki i czasowniki modalne).

W opracowaniu jest też mowa o pytaniach. Bada się ich strukturę i funkcję, grupuje się je. Pytania postrzega się jako konieczne w interakcji z dziećmi ze względu na siłę oddziaływania, skuteczność komunikacyjną, w konsekwencji – jako konstytuujące dyskurs.

Tom przynosi charakterystykę dziecięcych sposobów i form wyrażania takich kategorii semantycznych, jak lojalność czy argumentacja. Omawia się w nim poza tym zjawisko redundancji w tekstach potocznych oraz analizuje relacje wypowiedzi dziecięcych do normy komunikacyjnej, pragmatycznej, nie zaś gramatycznej. Jednocześnie formułuje się wniosek o celowości, racjonalności i maksymalnej efektywności dziecięcych zachowań językowych.

 

23.

Formy wyrażające motywację zachowań (na przykładzie wypowiedzeń dziecięcych), Poradnik Językowy, 1992, z. 9-10, s. 652-664.

 

W artykule analizuje się często używane przez dzieci w wieku przedszkolnym wypowiedzenia wyrażające intencje przekazów, mianowicie wypowiedzenia przekonywające odbiorcę o słuszności postawy, jaką dzieci przyjęły. Za najwyraźniejszą i najskuteczniejszą formę przekonywania współrozmówcy uznaje się uzasadnianie, argumentowanie, podawanie motywów, wymienianie dowodów na coś, pokazywanie racji, odkrywanie przesłanek itp. Zgromadzone przykłady wypowiedzi argumentujących grupuje się według tego: 1) czy motywują czyjeś działania fizyczne i czyjeś zachowania, 2) czy motywują czyjąś postawę mentalną, sposób myślenia i ustosunkowania się do rzeczywistości. W grupie pierwszej (najliczniejszej) wymienia się motywacje poleceń, ponagleń, próśb, propozycji, zachęty, zakazów, odmowy, ocen, potrzeb, konieczności, możliwości, przyrzeczeń, zgody, prawidłowości działań, rezygnacji, gotowości działania, niemożności wykonania działania itp. Drugą grupę reprezentują wypowiedzenia argumentujące własne lub cudze konstatacje, własne lub cudze o czymś przekonanie. W artykule omawia się różne środki służące motywacji, głównie składniowe (np. zdania przyczynowo-skutkowe i celowe, także bardzo rzadkie w języku dzieci struktury trybu warunkowego) i fonetyczne (np. intonację wykrzyknikową). Przedstawia się poza tym formuły wskazujące na uzasadnianie czegoś wiedzą zdobytą z autopsji oraz na motywowanie przez przykład.

 

24.

O jednej z form wyrażania „lojalności” przez dzieci w wieku przedszkolnym, [w:]          Język a kultura, t. X     Języki subkultur, pod redakcją Janusza Anusiewicza i Bogdana Sicińskiego, Wrocław 1994, s. 37-64.

 

Zasadniczą myśl tego artykułu da się wyrazić słowami: dzieci czują się zobowiązane do traktowania swych rozmówców i ich przekazów serio, tzn. są świadome faktu, że cały czas mówią do kogoś, że to komuś coś opowiadają, że dla kogoś ważne są tak one same, jak i ich komunikaty, i że w związku z tym nie powinny nikogo, o kim mówią, i nikogo, do kogo mówią, zawieść, w jakikolwiek sposób narazić na szwank czy przynieść mu ujmę. Na ogół dzieci chcą być wierne innym, uczciwe i rzetelne w stosunkach z ludźmi. Poczuwają się do dbałości o dobro partnera komunikacji, dostrzegają konieczność właściwej oceny interesów osób, od których przecież zależą, od których najczęściej czegoś oczekują, żądają, wymagają, nawet jeśli tą drugą osobą w interakcji jest nie dorosły, lecz inne dziecko, a nawet zabawka. Autorka wszystkie te sądy popiera licznymi przykładami, czerpiąc je ze zgromadzonego przez siebie korpusu spontanicznych wypowiedzi pochodzących od dzieci w wieku przedszkolnym. Eksponentów wartości zwanej lojalnością upatruje głównie w strukturach metatekstowych, którymi dzieci posługują się na szeroką skalę. Ujawniają one, czy rozmówca gra fair, czy nie przeinacza formy, sensu oraz intencji wypowiedzi, czy nie lekceważy możliwości percepcyjnych odbiorcy i czy nie zapomina o jego obecności. Lojalność autorka artykułu uważa za wartość specjalną, wartość o szczególnej wadze, ponieważ w znacznym stopniu kieruje ona ludzkimi zachowaniami. Złożony komuś dowód uszanowania, na przykład poprzez zgodne z prawdą przytoczenie cudzych słów, może przecież zadecydować o takim lub innym wyborze postawy czy działania wobec ludzi i spraw. Dzieci swoją lojalność względem innych wyrażają bardziej otwarcie w stosunku do dorosłych, bardziej prostolinijnie, ułatwiając w ten sposób konwersację i czyniąc ją wyraźną intencjonalnie.

 

25.

Tekst w kontekście (problemy metodologiczne), Polonica, XVI, Kraków 1994, s. 43-67.

 

Artykuł jest próbą pokazania, jak termin „kontekst” jest rozumiany w różnych opracowaniach lingwistycznych i nielingwistycznych (rozpatruje się znaczenia terminu „kontekst” i jego synonimów, wychodząc od kontekstu w sensie jakiegokolwiek elementu językowego, poprzez kontekst semantyczny, składniowy, stylistyczny, sytuacyjny i docierając do szerokiego kontekstu kulturowego). Podkreśla się, że rozumienie terminu zależy od wielu czynników, głównie: typu jednostki badawczej (głoska, wyraz, wypowiedzenie, jednostka wielozdaniowa); rodzaju kodu, w jakim wyraża się tekst (pisany, mówiony, sygnalizowany); celu badawczego (odkrycie struktury badanej jednostki, jej znaczenia i funkcji w układzie, rodzaju związku z innymi jednostkami, spójności, skuteczności użycia, sensu istnienia itp.); dysponenta badań (lingwista, teoretyk literatury, historyk literatury, etnolingwista, psycholingwista, specjalista z zakresu filozofii języka, zwolennik pragmatyki językowej itd.); perspektywy spojrzenia (perspektywa twórcy aktu komunikacyjnego, perspektywa odbiorcy, postronnego świadka zdarzenia, komentatora, sprawozdawcy itp.).

Okazuje się, że badacze nie mają na ogół problemu z nazywaniem komponentów kontekstu (sąsiadujące z danym inne słowa). Komplikacje pojawiają się, gdy przychodzi mówić o komponentach sytuacji, o tym, czy i jak współgra z kontekstem, i w jaki sposób czyni badaną jednostkę jednoznaczną. Rzecz idzie wówczas nie tyle o takie jej składniki, jak miejsce i czas komunikacji, przynależność społeczną rozmówców, ich wiek, płeć, wykształcenie, ich liczbę czy temat wymiany zdań, ewentualnie też gesty, miny, stopień znajomości, pokrewieństwa, ważności  i jawności kontaktu albo temperamenty rozmawiających, co o takie, które B. Malinowski, definiując kontekst kulturowy, nazwał „wyposażeniem materialnym, działaniami, interesami, wartościami moralnymi i estetycznymi”, a H. P. Grice i wielu innych dochodzących w swych badaniach znaczeń komunikatów - intencjami i celami, ktoś inny jeszcze sensem wypowiedzi, predyspozycjami językowymi, językowymi kompetencjami, osobowością mówców, poglądami, normami zachowań, normami ocen, wiedzą o świecie, modelem rzeczywistości wreszcie.

Wiązania „oczek” z osi kontekstu i osi sytuacji zapowiadają wzory sieci arcyciekawe i tak dalece skomplikowane, że ich układanie może zapewnić kontekstualizmowi żywotność i powodzenie przez wiele jeszcze lat.

 

26.

Pragmatyczne aspekty wypowiedzi dziecięcych. Wydawnictwo UMCS, Lublin 1995 r., S. 286.

 

Jest to poprawiona i uzupełniona wersja rozprawy habilitacyjnej „Akty działania a akty mowy. Na materiałach wypowiedzi dziecięcych”. Uwzględnia się w niej wszystkie uwagi recenzentów, dzięki czemu jest lepsza stylistycznie od poprzedniej, pogłębiona merytorycznie, przejrzystsza w sposobie prezentowania materiału.

Nawiązując do opinii wyrażonej przez Walerego Pisarka, można powiedzieć, że łączy ona w sobie cztery wątki poszukiwań badawczych: analizę aktów mowy, opis czynników sprzyjających porozumiewaniu się ludzi, charakterystykę języka potocznego oraz rejestrowanie wypowiedzi dzieci. Na stopieniu tych czterech wątków polega główna wartość pracy. Posiłkując się z kolei oceną przygotowaną przez Jerzego Bartmińskiego, dodać można zdanie: „Napisana z nerwem i polotem książka stanowi dobry przykład połączenia fachowości językoznawcy dysponującego nowoczesnym instrumentarium pojęciowym z wrażliwością humanisty obserwującego zachowania językowe małego człowieka wchodzącego w kontakt – także językowy – z otoczeniem, wreszcie też ze sprawnością pisarską polonisty, który masę zebranych obserwacji szczegółowych umie przedstawić z własnego punktu widzenia, w sposób zwarty, jasny, lekki”.

 

27.

O sposobach wyrażania intencji przez dzieci w wieku przedszkolnym w określonych sytuacjach komunikacyjnych, Kwartalnik Polskiej Psychologii Rozwojowej, tom 3, nr 4, rok 1995, s. 30-42.

 

W artykule rozważa się kwestię, czy dziecięcy użytkownik języka planuje swoją wypowiedź jako tekst. Za podstawę bierze się koncepcję tekstu oraz kryteria tekstowości opracowane przez R. A. de Beaugrande’a i W. U. Dresslera. Praca pokazuje, że dzieci wprawdzie nie planują swoich wypowiedzi jako tekstów do końca konsekwentnie, ale wyraźnie zmierzają do przestrzegania reguł tekstowych, np. uwzględniają zasady gatunku wypowiedzi, potrafią działać planowo, dążą do zachowania jedności tematycznej, dbają o jednoznaczność komunikatu, jego zwięzłość, prawdziwość oraz językową poprawność.

 

28.

Intertekstualny charakter wypowiedzi dziecięcych, [w:] Tekst i jego odmiany. Zbiór studiów pod redakcją Teresy Dobrzyńskiej, IBL PAN, Wrocław 1996, s. 87-110.

 

Praca stanowi cząstkową realizację postulatu badawczego, sformułowanego przez R. A. de Beaugrande’a i W. U. Dresslera, mianowicie intensywniejszego badania języka mówionego, w tym języka dzieci, w aspekcie językoznawstwa tekstowego. Biorąc za podstawę autentyczne spontaniczne wypowiedzi dzieci oraz dialogi dzieci toczone z dorosłymi, autorka pragnie przeanalizować je zgodnie z założeniami przyjętymi dla tekstu przez ww. tekstologów, czyli zweryfikować zebrane materiały pod kątem ich intertekstualności. Dziecięce wypowiedzi są w wysokim stopniu interetekstualne (czy transtekstualne). Przez intertekstualność autorka rozumie zależność kształtowania wypowiedzi i jej odbioru od uprzedniej wiedzy uczestników aktu komunikacyjnego o innych wypowiedziach. Chodzi o wiedzę o tworzeniu i użyciu pewnych typów tekstów, typów wydobytych ze względu na zestaw cech charakterystycznych, motywowanych globalnym celem przekazu. Intertekstualność rozważa się na przykładzie dialogów złożonych z (całkowicie lub częściowo, formalnie lub treściowo) paralelnych wobec siebie pytań i odpowiedzi. Intertesktualności upatruje się w dziecięcych próbach trawestowania innych tekstów, robienia do nich aluzji, przywoływania w cytatach, w powieleniach, ale także w rozpoznawaniu opisów i narracji i samodzielnym konstruowaniu takich wypowiedzi. Jako transtekstualne przedstawia się teksty argumentacyjne, definicyjne, także teksty oparte na parainformowaniu, tu: informowaniu o sposobie organizowania własnej wypowiedzi.

 

29.

Pragmatyka (wypowiedzi - intencje – sytuacje i konteksty), Język Polski w Szkole Średniej, Rocznik XI, Zeszyt 1, Rok szkolny 1996 / 97, Kielce 1996, s. 80-89.

 

W pracy chodzi o przybliżenie uczniom starszych klas szkoły średniej przedmiotu i zainteresowań rozkwitającej obecnie i rozrastającej się dyscypliny naukowej i dziedziny wiedzy, jaką jest pragmatyka. Omawia się trzy aspekty aktu mowy: lokucyjny, illokucyjny i perlokucyjny. Akcentuje się konstytutywność illokucji dla każdego wypowiedzenia: wszystko, co mówimy, wyraża jakieś intencje; wszystko, co mówimy, może też w efekcie wywołać określone działania innych osób. Przykładowo w artykule analizuje się takie akty mowy, jak groźba i rada. Pragmatykę przybliża się, pokazując, jak intencja wypowiedzi zależy od kontekstu użycia i wiedzy o świecie, i jakie są bezpośrednie i pośrednie formy jej wyrażania. Pracę kończy uogólnienie dotyczące wzajemnej zależności sekwencji zdań i sekwencji aktów mowy, w rezultacie wyróżnienia jednostek tekstowych (gatunków mowy) takich, jak opis, sprawozdanie, dyskusja, kłótnia, rozważanie, rozmowa, wywiad itp. Materiał ilustracyjny stanowią w tej pracy spontaniczne (nagrane z podsłuchu) wypowiedzi dzieci (często w dialogu z dorosłymi) w wieku przedszkolnym.

 

30.

Pragmatyka: zasady współpracy językowej, Język Polski w Szkole Średniej, Rocznik XI, Zeszyt 2, Rok             szkolny 1996 / 97, Kielce 1996, s. 75-85.

 

Jest to kontynuacja rozważań o zadaniach pragmatyki językowej z artykułu „Pragmatyka (wypowiedzi – intencje – sytuacje i konteksty)”, opublikowanego w tym samym piśmie w zeszycie 1. Ściślej biorąc, tym razem chodzi o przybliżenie koncepcji ZASADY KOOPERACJI JĘZYKOWEJ postulowanej przez H. P. Grice’a. Na przykładach spontanicznych wypowiedzi dzieci w wieku przedszkolnym omawia się działanie maksymy ilości, jakości, stosunku i sposobu podporządkowanych wspomnianej zasadzie. Dodatkowo pokazuje się działanie maksymy grzeczności. W pracy przedstawia się leksykalne, fonetyczne, składniowe i semantyczne eksponenty wymienionych maksym, szczególne miejsce przydziela się metatekstowi. Pracę finalizują uwagi o odmiennym widzeniu w różnych kulturach poszczególnych przepisów współdziałania komunikujących się osób.

 

31.

O modelowaniu sytuacji (na przykładzie wypowiedzi dzieci w wieku przedszkolnym), Studia Logopedyczne, 3. Dyskurs Edukacyjny. Praca zbiorowa pod redakcją Teodozji Rittel, Kraków 1996, s. 59-75. Przedruk w Studia Logopedyczne 3, tom Dyskurs edukacyjny. Praca zbiorowa pod redakcją Teodozji Rittel i Jana Ożdżyńskiego. Wydanie II poprawione i poszerzone. Oficyna Wydawnicza "Edukacja", Kraków 1997, s. 71-84.

 

Sytuacyjność autorka rozumie jako to wszystko, co ma znaczenie dla pełnego zrozumienia tekstu w czasie jego tworzenia, lub to wszystko, co uda się odtworzyć ex post, tj. na podstawie samych słów ukształtowanej już wcześniej wypowiedzi.  Celem pracy jest ujawnienie sposobów modelowania tak pojętej sytuacji. Jeden z modeli zasadza się na wyodrębnianiu za pośrednictwem wielorakich środków językowych (zaimki wskazujące, wykrzykniki, pytania, niektóre przysłówki, czasowniki, partykuły, wykrzyknienia, onomatopeje, prozodemy - szept, iloczas  itp.) rzeczy (osób, przedmiotów, zdarzeń) z jakichś względów ważnych dla mówiącego i ich opisie. Inny model polega na sterowaniu zachowaniami współrozmówcy. Analizowane są w związku z tym sposoby argumentowania sądów i stanowisk, uzasadnienia dokonanego wyboru czy wygłaszanych opinii jako sprzyjających współpracy osób rozmawiających lub zrywających ją. Praca wykazuje wyraźne nawiązania do książki Beaugrande’a i Dresslera „Wstęp do lingwistyki tekstu”.

 

32.

Kształt dziecięcego słowa. Komunikacja językowa i jej zaburzenia, t. 11, red. S. Grabias, Wydawnictwo UMCS, Lublin 1997, S. 348.

 

Książka składa się z trzech części. W pierwszej, zatytułowanej „Transkrypcja literacka a niesegmentalne specyfikatory znaczeń”, omawia się teoretyczne założenia pracy, w szczególności wagę w rozpoznawaniu znaczenia i intencji wypowiedzi takich prozodemów, jak: intonacja, pauzy, iloczas, akcenty, tempo itp. Część druga „Uwagi wstępne” to charakterystyka rozmowy (potocznej) jako gatunku. Omawia się parametry: temat, liczbę mówców, role społeczne „grane” przez interlokutorów, rangę relacji między komunikującymi się osobami, rodzaj kontaktu: ustny, wzrokowy i inne. Na część trzecią składają się „Wypisy z mowy dziecięcej”. Zastosowano w nich kod ortograficzny i półfonetyczny, dzięki czemu zapis jest zrozumiały dla każdego odbiorcy. W pracy zamieszczono teksty rozmów toczonych przez dzieci oraz dzieci i dorosłych. Uwzględniono dzieci w wieku od 2;6 do 6;0 lat.

 

33.

O pojęciu tekstu, Studia Logopedyczne 3, Dyskurs edukacyjny. Praca zbiorowa pod redakcją Teodozji Rittel i Jana Ożdżyńskiego. Wydanie II poprawione i poszerzone. Oficyna Wydawnicza "Edukacja", Kraków 1997, s. 21-30.

 

Jest to bardzo zwięzły przegląd stanowisk badawczych na temat rozumienia pojęcia „tekst” dokonany ze względu na potrzeby edukacji szkolnej. Pod uwagę bierze się prace polskich i obcych znawców problematyki, uwzględnia się przy tym historyczne i współczesne ujęcia przedmiotu. Rzecz dotyczy bardziej lingwistycznego niż historycznoliterackiego rozumienia tekstu. W artykule znaleźć można nie tylko streszczenia poszczególnych prac i koncepcji, ale również wyszczególnienie i omówienie kategorii uznanych już za konstytutywne dla tekstu. Wymienia się spójność i podaje różne jej rozumienia oraz pojęciowe odpowiedniki: koherencję i kohezyjność, a ponadto analizuje językowe wyznaczniki spójności w różnych podsystemach języka. Wskazuje się poza tym na kategorię aktualnego rozczłonkowania wypowiedzi, dalej na intencję, sytuacyjność, informacyjność, intertekstualność i akceptowalność. Uwadze poleca się pojęcia super- i makrostruktury oraz dyskursu. Twierdzenie o tekstowości języka przedstawia się jako zasadnicze twierdzenie współczesnej lingwistyki i uznaje się je po części tylko za przeciwne twierdzeniu o zdaniowym charakterze wypowiedzi. Pokazuje ponadto związki tekstologii z pragmatyką, stylistyką i teorią aktu mowy. W przeglądzie uwaga autorki skupia się na takich nazwiskach, jak: R. A. de Beaugrande, I. Bellert, E. Benveniste, B. Boniecka, T. A. van Dijk, T. Dobrzyńska, W. U. Dressler, J. Firbas, S. I. Gindin, R. Harveg, W. Heinemann, G. Helbig, S. Jodłowski, Z. Klemensiewicz, A. Martinet, V. Mathesius, M. R. Mayenowa, J. Mazur, K. Ożóg, J. Paduczewa, K. Pisarkowa, Z. Saloni, F. De Saussure, D. Schiffrin, J. Wajszczuk, A. Wierzbicka, D. Viehweger i innych.

 

34.

Uwarunkowania zachowań językowych (ranga relacji: uczeń - nauczyciel), Język Polski w Szkole. Dla klas IV-VIII, R.XLIII, nr 5, rok szkolny 1997/98, s. 16-25.

 

W pracy określa się wprawdzie różne warunki (społeczne, merytoryczne, fizyczne), które muszą być spełnione, jeśli wypowiedź ma być odebrana zgodnie z intencjami nadawcy, i o ile ma być odebrana jako stosowna i skuteczna, jednakże główny nacisk kładzie się na społeczne. Opisuje się różnice językowe wynikające z nierównej rangi zawodowej osób wchodzących w interakcję. Za podstawę analiz bierze się wypowiedzi uczniów i nauczycieli. Różnice zachowań językowych obserwuje się m.in. w zakresie stosowanych przez obie strony form adresatywnych (Smoliński!, Błaźnie!), zwrotów podtrzymujących kontakt (Kochani), stawianych pytań (synonimiczne: Jakie jest miejsce akcentu? W którym miejscu w wyrazie akcent pada?, eliptyczne: Uzyskując koronę w roku?...), formułowanych odpowiedzi (pełnym zdaniem), dominacji zdań o funkcji zaleceń i próśb. Ponadto na przykładzie tekstów popularnonaukowych i naukowych, w szczególności podręczników szkolnych, pokazuje się sposoby zmniejszania dystansu między nadawcą („nauczycielem”) a odbiorcą (uczniem). Omawia się przede wszystkim rolę 1. os. l. mn. czasowników (Prześledźmy te cechy...), rolę wielkich liter w zwrotach do odbiorcy, znaczenie metaforyzacji tytułów (Słowotwórczy karierowicz), wagę eksponowania wspólnej wiedzy (Wszyscy wiemy, że...), imitowania dialogu, upotoczniania wypowiedzi itp.

 

35.

Tekst. Problemy teoretyczne, pod redakcją J. Bartmińskiego i B. Bonieckiej. Wydawnictwo UMCS, Lublin 1998, S. 233.

 

Tom jest pokłosiem konferencji „Tekst, dyskurs, obraz świata”, która za sprawą Instytutu Filologii Polskiej UMCS odbyła się w 1996 r. w Kazimierzu nad Wisłą. Zebrane w tej książce referaty w znacznym stopniu realizują przyjęte dla konferencji cele i założenia. Chodziło o spojrzenie na tekst jako specyficzną jednostkę językową o własnej gramatyce, semantyce i pragmatyce; o kwestie związane z pojęciami tekstu i dyskursu; relacje tekst - zdanie; delimitację i segmentację tekstu; poziomy organizacji tekstu. Niniejszy tom tematycznie powiązany jest z zagadnieniami teorii tekstu.

 

36.

Tekst. Analizy i interpretacje, pod red. J. Bartmińskiego i B. Bonieckiej, Wydawnictwo UMCS, Lublin 1998, s. 292.

 

Tom jest pokłosiem konferencji „Tekst, dyskurs, obraz świata”, która za sprawą Instytutu Filologii Polskiej UMCS odbyła się w 1996 r. w Kazimierzu nad Wisłą. Zebrane w tej książce referaty w znacznym stopniu realizują przyjęte dla konferencji cele i założenia. Chodziło o  spojrzenie na tekst jako specyficzną jednostkę językową o własnej gramatyce, semantyce i pragmatyce; o kwestie związane z pojęciami tekstu i dyskursu; relacje tekst - zdanie; delimitację i segmentację tekstu; poziomy organizacji tekstu. Niniejszy tom przedstawia analizy wybranych zjawisk w obrębie tekstu: konkretne operacje na tekście, także opis określonych typów tekstów i ich zróżnicowanie gatunkowe.

 

37.

Składnia współczesnego języka polskiego. Wydawnictwo UMCS, Lublin, 1998, S. 102.

 

Praca jest syntezą współczesnej wiedzy o systemie składniowym polszczyzny, dokonaną głównie ze względu na potrzeby osób studiujących polonistykę zaocznie. Autorka omawia wszystkie ważniejsze problemy składni, podaje zwięzłe definicje około trzydziestu pojęć. Podręcznik ten stanowi próbę pogodzenia ujęcia tradycyjnego jako podstawowej orientacji badawczej z koncepcją opisu formalnego, a także – choć w mniejszym stopniu – opisu semantycznego. W opracowaniu analizowane są liczne przykłady wypowiedzeń, wybrane uprzednio ze współczesnej literatury pięknej, jest też test sprawdzający zdobytą wiedzę, podaje się ponadto ważniejsze opracowania przedmiotu oraz zamieszcza indeks użytych starych i nowych terminów i pojęć.

 

38.

Konteksty stylistyczne wypowiedzeń pytajnych, Biuletyn PTJ, 1998, s. 133-144.

 

W artykule autorka dochodzi różnych funkcji pytań w zależności od stylu tekstu czy odmiany językowej, w których się pojawiają. Na warsztat bierze teksty reprezentujące styl potoczny, naukowy, publicystyczno-dziennikarski i styl artystyczny (poetycki). Pokazuje, że pewne pytania mogą posłużyć do globalnej identyfikacji tekstu. Stylowi potocznemu przypisuje głównie pytania protokolarne. W stylu naukowym dominantę stanowią pytania orientujące w problematyce wykładu oraz pytania organizujące tekst jako całość, czyli orientujące w tym, jak się dokonuje przekazu. Dla stylu publicystyczno-dziennikarskiego charakterystyczne są pytania implikowane, czyli założone, prowokujące rozmówcę do zabrania głosu. Styl artystyczny z kolei poza pytaniami czysto strukturalnymi (inicjalnymi, esencjalnymi czy dialogowymi) wyróżniają pytania retoryczne, a wśród nich: deklaratywne, deliberatywne i inne.

Istotnym wnioskiem z analiz jest stwierdzenie, że przy wielu podobieństwach pytań używanych we wskazanych odmianach językowych, pytania w stylu potocznym formułowane są serio i są stawiane z powodu niedostatków wiedzy na jakiś temat. Pytania w tekstach naukowych, zachowując swój wymiar kognitywny, świadczą jeszcze o pewnym rytualizmie i schematyzmie w organizowaniu całości komunikatu. Pytania w stylu publicystyczno-dziennikarskim wyróżniałyby się tym,  że są w zasadzie tylko implikowane. Wyjątkowość pytań poetyckich natomiast polegać by miała na tym, że w większości wypadków nie wymagają odpowiedzi, że są pytaniami pozornymi.

Zarysowana typologia pytań jest efektem ograniczenia kontekstu ich użycia do najbliższego otoczenia słownego, bez wykraczania poza całość tekstową, jaką w jednym wypadku tworzy utwór poetycki, w innym praca naukowa, jeszcze w innym wywiad czy tzw. mała rozmówka (small talk). Przyjęta metoda pozwala na wyraźne oddzielenie przedmiotowych funkcji pytań od tych funkcji, które pytanie pełni w tzw. kontekście zerowym. Zestawienie użyć pytań w tekstach pisanych z ich użyciami w mowie potocznej sprzyja wydobyciu różnic i podobieństw między pojęciem kontekstu a pojęciem konsytuacji.

 

39.

Tekst potoczny a dyskurs, [w:] Tekst. Problemy teoretyczne, pod red. J. Bartmińskiego i B. Bonieckiej, Wydawnictwo UMCS, Lublin 1998, s. 45-62.

 

Autorka postawiła sobie za cel zweryfikowanie istniejącej wiedzy tekstologicznej na materiałach wypowiedzi potocznych, spodziewając się, że pomoże jej to znaleźć odpowiedź na pytanie, czy i kiedy wypowiedź potoczną można uznać za tekst. Doszła do wniosku, że wypowiedź potoczną jako tekst konstytuuje pewien komplet czynników sytuacyjnych. Byłyby nimi: progresywność, kognitywność, temat oraz intencja komunikacyjna. Fakt, że wszystkie te kategorie łącznie strukturyzują wypowiedź, i że wszystkie mają swe źródło w sytuacji, w opinii autorki, sprawia, że nie ma potrzeby mówienia o tych wypowiedziach jako o dyskursie, który jest definiowany w podobny sposób.

 

40.

Criteres de la textualité des énoncés familiers, [w:] Théorie et pratique du texte. Actes du Colloque de Nancy Université Nancy II 12-14 septembre 1996 réunis par Pierre Demarolle et Marek Kęsik, Lublin 1998, s. 39-54.

 

Jest to francuskojęzyczna wersja artykułu „Tekst potoczny a dyskurs”.

 

41.

Sprzyjać odbiorcy - maniera czy powinność?, Język Polski w Szkole dla klas IV-VIII. R. XLIV, z. 5, 1998/99, s. 29-46.

 

Celem pracy jest wskazanie na tendencje, jakie w audycjach radiowych dla dzieci z cyklu „Jasiek. Dobranocka dla najmłodszych”, emitowanych w Radiu Lublin, ujawniają się w zakresie stosunków między prezenterem a odbiorcą. Praca opisuje materiał z punktu widzenia jego sprawności i trafności informacyjnej, ponadto skuteczności i stosowności komunikacyjno-pragmatycznej oraz estetycznej wartości stylistycznej. Punkt ciężkości lokalizuje się bardziej na tych członach wyliczenia niż na poprawności gramatycznej.

Analizie poddaje się zwroty adresatywne (ze szczególnym uwzględnieniem form ekspresywnych), pozdrowienia konwencjonalne, podziękowania, gratulacje, formy pozytywnej waloryzacji komunikowanych treści, formy wskazujące na wspólnotowość działania. Zauważa się, że prezenter może skutecznie przyciągnąć do siebie słuchacza, przytaczając jego pozytywne opinie o audycji. Utrzymaniu kontaktu z radiosłuchaczami sprzyja też postawa prezenterów polegająca na wpieraniu odbiorcom pewnych sądów, ocen, przekonań (zgodnych z własnymi) lub sugerowaniu im takich. Podkreśla się ponadto, że spiker chcąc dobrze usposobić do siebie słuchaczy, używa słów, które w samym znaczeniu mają założone wyłącznie dodatnie konotacje. W analizowanych audycjach spikerzy stale zacierają kontrast między sobą a odbiorcą, stale podkreślają tożsamość nadawcy ze zbiorowym odbiorcą. Wszystkie te zachowania świadczą o spikerach jako o osobach kulturalnych. Dzięki nim spikerzy zyskują szacunek, przychylność i sympatię dzieci. Autorka dochodzi jednak do wniosku, że te przyjemne, sympatyczne znaki więzi i grzeczności, gdy występują w dużym zagęszczeniu w krótkich odcinkach tekstu, gdy są stosowane we wszystkich audycjach przez wszystkich spikerów w stałym często powtarzanym niewielkim wyborze, ujawniają jakiś fałsz, stają się tendencyjne. Cała radość odbiorcy płynąca z przeświadczenia, że jest traktowany czule, z życzliwością, szczerze, gdzieś umyka, a pozostaje przekonanie, że to tylko chwyt retoryczny prezentera prowadzącego audycję radiową, nie zaś dowód autentycznej więzi z odbiorcą. To przeświadczenie potęguje dodatkowo fakt nierównej rangi osób tworzących audycję oraz osób odbierających ją. Wspólna dla stron jest tylko oficjalność sytuacji, a ta wymusza iluzję przyjacielskiego kontaktu.

 

42.

Poprawność językowa naukowych prac polonistycznych, [w:] Mowa rozświetlona myślą, pod red. J. Miodka, M. Zaśko-Zielińskiej, I. Borkowskiego, Wrocław 1999, s. 147-165.

 

W artykule omawia się te rodzaje błędów, które popełniane są często, niekiedy z „żelazną” konsekwencją, przez wiele osób spośród lingwistów. Wskazuje się na te, które występują licznie, mimo że norma ich użycia jest od dawna określona. Tego rodzaju błędy – w opinii autorki – świadczyłyby o wykształcaniu się pewnej tendencji i dowodziły potrzeby zweryfikowania przepisów. Wiele z nich to błędy strukturalne, groźniejsze dla polszczyzny niż zmiany leksykalne. Przejawiają się one przede wszystkim w upraszczaniu i zniekształcaniu polskiej gramatyki na modłę obcojęzyczną. Autorka zauważa, że w tekstach naukowych pisanych przez językoznawców znaleźć można właściwie wszystkie rodzaje błędnych użyć, które są wytykane zwykle autorom piszącym w innych odmianach i stylach oraz użytkownikom mowy potocznej. Wypowiedź naukowa w sposób niezamierzony zbliża się do polszczyzny mówionej. Z korpusu przykładów wynotowanych z trzech tysięcy stron tekstów fachowych przedstawia ilustracje błędów najczęstszych, głównie składniowych i interpunkcyjnych. Przykładowo są to błędy spowodowane szykiem przyimka w rozwiniętym wyrażeniu przyimkowym oraz błędy polegające na rozdzielaniu grupą przydawkową wyrazów mocno związanych treściowo i składniowo. Wskazuje się na błędny szyk wyrazów bowiem i zaś, a także na rugowanie niektórych wskaźników zespolenia i wprowadzanie nowych w ich miejsce (spójniki i oraz a). Za bardzo częste uważa się błędy interpunkcyjne dotyczące użycia form świadczących o stosunku nadawcy do wygłaszanych sądów oraz do formy własnej wypowiedzi. Dalej – użycia imiesłowów przysłówkowych współczesnych i uprzednich, także dotyczące braku przecinka przed czyli. Inne błędy to wieloznaczność składni grup nominalnych, ponadto utożsamianie form gramatycznych podmiotu i dopełnienia itp. itd.

 

43.
Wykład o modalności, Exposé sur la modalité, Annales UMCS, Lublin – Polonia, Vol. XVII, Sectio FF, 1999, s. 7-29.

 

W artykule tym, zaplanowanym właściwie jako wykład dla studentów kierunków filologicznych, w szczególności zaś polonistyki, pokazuje się, które sądy o modalności w literaturze przedmiotowej powtarzają się najczęściej, i które w związku z tym mają szansę uogólnienia i stania się prawdą podręcznikową. Za takie autorka pracy uznała twierdzenie, że 1) modalność jest kategorią semantyczną, że 2) modalność jest obligatoryjnym składnikiem każdego wypowiedzenia oraz że 3) modalność ma swoje główne wykładniki w planie syntaktycznym i leksykalnym.

W wykładzie proponuje się bardzo szerokie ujęcie modalności. Pojmuje się ją jako wyraz intelektualnej, wolicjonalnej i emocjonalnej postawy nadawcy wobec treści wypowiedzi i jednocześnie rzeczywistości. Postawa ta ujawnia się w akcie komunikacji, tzn. pozostaje w zespoleniu ze wszystkimi jego komponentami, m.in. z odbiorcą, co nadaje jej wymiar celowościowy. W artykule sugeruje się ponadto potrzebę typologizacji zjawiska i przesunięcia jego granic z poziomu zdania na poziom tekstu. Słuszność poszczególnych myśli dokumentuje się bogatym materiałem ilustracyjnym.

 

 

 

44.

Życiorys na tle innych wypowiedzi biograficznych, [w:] W zwierciadle języka i kultury, red. J. Adamowski, S. Niebrzegowska, Lublin 1999, s. 152-169. [współautor – J. Panasiuk]

 

Artykuł jest próbą rekonstrukcji formalno-językowego i semantycznego modelu życiorysu. W oparciu o materiał empiryczny autorki wyznaczyły zestaw kategorii semantycznych oraz scharakteryzowały zespół środków językowych konstytutywnych dla dwu gatunków biograficznych: tradycyjnego życiorysu i curriculum vitae. Analiza wykazała, że gatunkowa odrębność tych dwu typów tekstów wyznaczona jest przez cztery czynniki: intencję, kształt treściowy i kompozycyjny oraz stałe środki językowe. Jednakże wbrew panującym opiniom o konwencjonalizacji gatunków stylu urzędowego, obserwuje się w badanym materiale przełamywanie niektórych standardów językowych. Kolekcje gatunków tekstów obsługujących potrzeby administracji społeczeństwa zmieniają się. Jedne z najczęstszych połączeń gatunków urzędowych: życiorys i podanie, ustępują miejsca innej kolekcji: curriculum vitae i listowi motywacyjnemu. Współwystępowanie tych dwu kolekcji tekstów we współczesnej polszczyźnie wpływa na interferencję cech gatunkowych i pojawienie się wypowiedzi łączących cechy życiorysu i c. v.

Dystrybucja gatunków określona jest pozajęzykowo. Wyznaczają ją wymogi procedur urzędowych. Przeobrażenia społeczno-ekonomiczno-obyczajowe ostatnich lat wpłynęły na zmiany w funkcjonowaniu administracji, a tym samym na językowy kształt tekstów obsługujących tę sferę rzeczywistości. Automatyczna obróbka tekstów, komputeryzacja baz danych, szybka wymiana informacji sprawiły, że tradycyjny, odręcznie pisany życiorys jest wypierany przez komputerowe curriculum vitae. Ponadto pragmatyczna wartość c. v. bardziej odpowiada potrzebom współczesnego człowieka. Treściowy schemat gatunku pozwala na prezentację własnej osoby zgodnie z wymogami wolnorynkowej konkurencji, w sposób, który w polskiej tradycji jest obyczajowym przewrotem.

 

45.

Tekst w ujęciu lingwistycznym, Język Polski w Szkole Średniej, R. XIV, nr 3, 1999/2000, s. 60-69.

 

Jest to znacznie poszerzona, uaktualniona i dostosowana do potrzeb uczniów szkół średnich i liceów wersja artykułuO pojęciu tekstu” zamieszczonego w Studiach Logopedycznych 3, w tomie Dyskurs edukacyjny.  

 

46.

Lingwistyka tekstu: teoria i praktyka, Wydawnictwo UMCS, Lublin 1999.

 

Celem pracy jest zebranie argumentów na rzecz hipotezy, że wypowiedzi potoczne na wzór komunikatów pisanych można traktować jako teksty, czyli całości komunikacyjne zewnętrznie i wewnętrznie zorganizowane, dające się również wyodrębnić ze względu na jedność obszaru rzeczywistości pozajęzykowej, do którego się treściowo odnoszą, lub zdradzające dążność do bycia taką całością. Tekstowość wypowiedzi potocznych zasadza się na ich związku z naturalnymi okolicznościami, które te wypowiedzi wywołały, na ich sytuacyjności. Sytuacja, ujawniając intencje wypowiedzi, wyznaczając temat, układ treści, granice i kształt językowy, czyni wypowiedź tekstem. Autorka wyróżnia dwa modele sytuacji: deskrypcyjny i operacyjny. Uważa, że ewentualna przewaga jednego modelu nad drugim wywołuje różnice typologiczne między tekstami, przykładowo – między opisem, sprawozdaniem a sporem czy instrukcją. Dążność wypowiedzi potocznych do bycia tekstem znajduje swój wyraz w werbalizowanych lub implikowanych intencjach nadawców, intencjach rozumianych i jako globalny zamiar komunikacyjny, i jako cel poszczególnych wypowiedzi składających się na całościowy komunikat. W pracy pokazuje się m.in., jak mówcy wyrażają zamiar trzymania się określonych wzorów i schematów oraz honorowania określonej ramy gatunkowej (pogawędka, skarga, propozycja, prośba, podziękowanie, obwieszczenie, pytanie, chwalenie się, relacja, kłótnia itp.). Znaków tekstowości wypowiedzi autorka szuka przede wszystkim w logicznotreściowym jej ustrukturyzowaniu, tj. w różnorodnych przetworzeniach tematu (rozwijanie, zwężanie, powielanie, uogólnianie, konkretyzowanie, eksplikowanie znaczeń określonych pojęć, argumentowanie, uzasadnianie). Spójność logicznotreściową tekstu autorka wiąże z procedurą planowania działań stojących za słowami. Bada słownictwo modalne, komentarze metatekstowe, sploty pewnych illokucji, uważając je za najwyraźniejsze znaki tego planowania, w konsekwencji schematyzowania tekstu. Wątkiem, na którego ekspozycji autorce szczególnie zależy, jest heterogeniczność wypowiedzi potocznych. Przejawów tej heterogeniczności szuka w warstwie treściowej (problematyzowanie tematu, wartościowanie),w płaszczyźnie językowej (komentarze, cytaty, mieszanie kodów komunikacyjnych) i gatunkowej.

 

47.

Temat audycji radiowych. Sposoby jego wprowadzania i rozwijania, Annales UMCS, Lublin

Polonia, Vol. XVIII, Sectio FF, 2000, s. 59-83. [współautor – J. Panasiuk]

 

W artykule tytułowe pojęcie - „temat” definiuje się jako ‘przedmiot wypowiedzi’. Obiera się więc najpowszechniejsze rozumienie, najczęściej podawane w popularnych słownikach, encyklopediach i podręcznikach. Kwestia tzw. funkcjonalnej perspektywy zdania nie naświetla dostatecznie tekstowych uwarunkowań tematu audycji radiowej. Nie podważając tradycyjnych już ująć tematu jako komponentu struktury zdania i czynnika spójnościowego w obrębie wypowiedzenia, autorki skupiają się przede wszystkim na analizie realizacji tematu w wypowiedzi wielozdaniowej.

Zdając sobie sprawę, że pośród czynników wpływających na tematyczną organizację tekstu znajdują się determinanty socjologiczne, że temat uwarunkowany jest wykształceniem, zawodem, wiekiem i płcią interlokutorów, że zależy od sytuacji, kanału przekazu, formy wypowiedzi, że determinują go również czynniki pragmatyczne, że w temacie wypowiedzi odzwierciedla się kulturowy wzorzec zachowań oraz zindywidualizowany charakter realizowanych tekstów i że temat odnosi się on do egzystencjalnej sytuacji mówiących, autorki starają się pokazać przede wszystkim zależność tematu od inherentnych właściwości wypowiedzi - gatunku tekstu. Audycję traktują jako tekst, w obrębie którego daje się wyróżnić poszczególne jego segmenty lub mniejsze całostki tekstowe zapowiadane specjalną formułą, określane pośrednio lub wprowadzane bezpośrednio bez zapowiadania.

Główną tezą artykułu jest stwierdzenie, że realizacja tematów audycji radiowych przebiega według powtarzalnych wzorców. Obserwuje się wyraźną w tym względzie prawidłowość. Jeśli jeden hipertemat realizowany jest w kilku odcinkach jednego cyklu, to może on przyjąć strukturę „szufladkową” albo spiralną. Pojedynczy odcinek serii generuje jeden lub wiele tematów według modelu „drzewka derywacyjnego”. Takie strategie wprowadzania i rozwijania przedmiotu wypowiedzi rzutują na treściową spójność audycji jako osobnego gatunku wypowiedzi radiowej. Dodatkowo w pracy zamieszcza się graficzne przedstawienia zauważonych i opisanych modeli.

 

48.

Audycja radiowa jako tekst, [w:] Język w mediach masowych. [współautor – J. Panasiuk] Red. J. Bralczyk, K. Mosiołek-Kłosińska, Warszawa 2000, s. 154-175.

 

Za istotne dla opisu audycji autorki uznały następujące pytania: Co to jest audycja? Co  konstytuuje audycję? Co odróżnia audycję od innych form przekazu radiowego? Jaka jest struktura audycji? Jakie relacje występują pomiędzy elementami strukturalnymi audycji? Jakie są wyznaczniki delimitacji audycji? Jakie funkcje pełni audycja? Jak audycja jest zbudowana i zaprogramowana przez nadawcę, a jak jest zrozumiana przez odbiorcę? Jakie jest znaczenie audycji i jak jest wyrażane? Jak scharakteryzować językowy kształt audycji? Zakres tych pytań znacznie wykracza poza obszar zainteresowań tradycyjnej lingwistyki i dotyka dyscyplin pokrewnych: psycholingwistyki, socjolingwistyki, teorii informacji itd. W artykule autorki ograniczyły się do metodologii lingwistycznej i spróbowały odpowiedzieć na niektóre z postawionych wyżej pytań.

W myśl różnych stanowisk wypracowanych w teorii tekstu, o tekstowym charakterze audycji mogą decydować różne czynniki strukturalne, wyodrębniane według następujących kryteriów: koherencji - tekst jest spójnym następstwem zdań; kompleksowości - tekst jest kompleksem zdań; całości - tekst stanowi względnie zamkniętą całość. Strukturalistyczne propozycje ujmowania tekstu audycji (próby określania istoty tekstu poprzez wskazanie na systemowe: gramatyczne, zdaniowe jego wykładniki) nie wyczerpują możliwości opisu, stąd w związku z rozwojem refleksji lingwistycznej i wypracowaniem teorii komunikacyjnej języka, tekst - w tym także tekst audycji - może być wyodrębniany i opisywany ze względu na dwa inne kryteria: komunikatywne - tekst jest wykładnikiem aktu komunikacji; tematyczne - tekst stanowi tematyczną jedność.

Dokonawszy analiz audycji jako spójnego następstwo zdań, jako kompleksu zdań, jako zamkniętej całości, jako wykładnika aktu komunikacji, jako tematycznej jedności i polifoniczności gatunkowej, doszły do wniosku, że widzenie programu radiowego poprzez działalność komunikacyjną człowieka zdominowuje inne perspektywy, z pewnością rozszerza domenę tekstu audycji poza językową realizację, ponieważ włącza do niego ludzkie czynności (jako komponenty złożonych aktów komunikacji). Takie ujęcie z pewnością obiektywizuje obiekt analiz, ułatwiając zauważenie jego specyfiki.

 

49.

Tekst pisany w ustnej realizacji (na przykładzie radiowych audycji dla dzieci i młodzieży), Poradnik Językowy, 2000, z. 4. s. 12-30.

 

Za interesujące autorka uznała zbadanie, jak się wyraża w audycjach radiowych dla dzieci i młodzieży odstępowanie spikerów od przepisów języka literackiego, oraz określenie, w jakich okolicznościach dochodzi do zakłóceń, a także z jakich pobudek owe zakłócenia wypływają: motywowane są chęcią naśladowania mowy potocznej czy też są znakiem niedostatecznego opracowania komunikatu przed jego emisją. Polszczyznę spikerów analizuje w kilku aspektach: bada fonetyczną sprawność systemową (przejęzyczenia, urwania, falstarty, pauzy, intonację), pragmatyczne uwarunkowania fonetycznej organizacji tekstu (sytuacyjne uzasadnienia urwań, semantyczne uzasadnienia iloczasu i tempa, relacje: stopień trudności – tempo, funkcja tekstu – iteracje, iloczas, rytm) oraz uwarunkowania gatunkowe tej organizacji (organizacja dźwiękowa tekstów reklam).

Z przeprowadzonych analiz wysnuwa wniosek, że prezenter radiowy korzysta co prawda z przygotowanego przez siebie scenariusza i odczytuje poszczególne komunikaty, jednakże zarówno wtedy, gdy przedstawia swoje uprzednio przygotowane felietony, gdy odczytuje ogłoszenia, przeprowadza wywiady czy prowadzi konkursy, jak i wówczas, gdy obmyśla wiązania poszczególnych części i segmentów, gdy zapowiada czyjeś wystąpienie lub szuka spoiwa dla różnych gatunkowo tekstów wchodzących do audycji, nagina swoją prezentację do wypowiedzi mówionych, familiarnych, czyli odczytując informacje, korzysta ze sposobów komunikowania, jaki obserwuje się w codziennych kontaktach między ludźmi. Stosuje się częściowo do przepisów przewidzianych dla odmiany pisanej języka, częściowo do zasad rządzących polszczyzną potoczną.

Autorka uznała, że naśladując głosowo mowę potoczną, stylizując swoje wystąpienia na język mówiony, spiker usiłuje zmniejszyć dystans między sobą jako reprezentantem instytucji a młodymi odbiorcami. Udawanie, że się mówi do słuchacza tak zwyczajnie, tak po ludzku (zacinając się, myląc, ujawniając emocje itp.), ma służyć pozyskiwaniu odbiorcy. Dziecko czy młodzieniec ośmielony swobodną polszczyzną spikera zapewne zechce utrzymać kontakt z radiem, zadzwonić do studia, wziąć udział w quizie czy w inny sposób zamanifestować przynależność do „radiowej wspólnoty”.

 

50.

Struktura i funkcje pytań w języku polskim. Wydawnictwo UMCS, Lublin 2000, S. 234.

 

Jest to książka retrospektywna. Gromadzi ważniejsze prace autorki opublikowane wcześniej w różnych miejscach dotyczące wypowiedzeń pytajnych w polszczyźnie. Praca przynosi rozpoznanie różnic w budowie i funkcji pytań wynikłych z uwikłania tych wypowiedzeń w wielorakich stylach. Analizuje się pytania w stylu potocznym, poetyckim, naukowym i publicystyczno-dziennikarskim. Poza tym wydobywa się różnice między pytaniami formułowanymi przez dorosłych i dzieci w wieku przedszkolnym. Ponadto pokazuje się sposoby funkcjonowania pytań w dialogach i formy wiązania kwestii dialogowych. W pracy jest też mowa o związkach modalności pytania z aktualnym rozczłonkowaniem.

 

51.

(Nie)Wiedza językowa w audycjach radiowych dla dzieci i młodzieży i jej reperkusje kulturowe, [w:] Wiedza o kulturze polskiej u progu XXI wieku. Materiały konferencji przedkongresowej Wrocław, 8-10 czerwca 2000, pod red. Stefana Bednarka i Krzysztofa Łukasiewicza, Wrocław 2000, s. 261-274.

 

W artykule chodzi o zebranie dowodów na dobrze i źle spełnioną rolę Radia jako propagatora wiedzy językowej i orędownika kultury. Kwestia to niebagatelna ze względu na przyjętego odbiorcę programu radiowego, mianowicie dzieci i młodzież. Główny akcent kładzie się na pragmatyczną spójność komunikatu radiowego, rozumianą jako zdolność spikerów i autorów audycji do realizacji celów przyjętych w ustawie programowej KRRiTV, ich rozumienia przez radiosłuchaczy zależnie od sytuacji oraz wiedzy uczestników interakcji o otaczającej ich rzeczywistości pozajęzykowej i sposobach ujmowania jej w formy językowo-gatunkowe.

Kulturowe reperkusje przewiduje się głównie w związku z takim, a nie innym rozkładaniem akcentów funkcjonalnych w komunikatach radiowych. Pewne niebezpieczeństwa kryją się w przesadnej emocjonalności i natarczywej perswazyjności niektórych wypowiedzi radiowych.

Komunikaty nadmiernie nacechowane emocjonalnie (w badanych audycjach najczęściej pozytywnie) ujawniają nieszczerość. Można sądzić, że spikerom nie chodzi o manifestowanie samej grzeczności, sympatii, akceptacji, podziwu czy uczenie językowego bon tonu, ale schlebianie słuchaczom, w konsekwencji – ich pozyskiwanie, po prostu zdobywanie jak najliczniejszego grona odbiorców. Powtarzane zazwyczaj w tej samej postaci sprzyjają ponadto manieryzacji stylu i wykształcaniu się swoistego socjolektu spikerów radiowych. Autorki artykułu sądzą, że nadawca radiowy jest skuteczny, o ile dociera do odbiorcy z informacją, którą przygotował, nie zaś o ile zmniejsza dystans za pośrednictwem uprzejmych słów.

Perswazja w Radiu na ogół jest jednostronna, płynie od nadawcy. Słuchacze otrzymują więc gotowe dane o tym, co dobre, piękne, właściwe, co godne naśladowania. Spiker, wskazując na pozytywne skutki własnych sądów i działań czy sugerując takie; oczekując od słuchaczy akceptacji stwierdzeń; dodatnio waloryzując sytuacje, osoby (m.in. słuchaczy) lub ich działania; używając słów mających wyłącznie pozytywne konotacje; planując określone zachowania; wreszcie podkreślając wspólnotowość działań, pokazuje odbiorcy, co może stanowić dla niego wzór, i często go przez to nawet pozyskuje.

Perswazyjność tekstów kierowanych przez osoby dorosłe do dzieci i młodzieży w przedmiotowych audycjach nosi, co prawda, niekiedy znamiona przesadnego dydaktyzmu, ale za to daleka jest jeszcze od manipulacyjnych oddziaływań na słuchaczy. Perswazja w audycjach motywowana jest celami przyjętymi przez kierownictwo Radia i służy - przynajmniej w intencjach nadawcy - pozytywnemu kształtowaniu postaw młodych ludzi.

 

52.

Przełamywanie paradygmatu gatunkowego tekstu życiorysu, [w:] Gatunki mowy i ich ewolucja, T. I – Mowy piękno wielorakie, red. D. Ostaszewska, Katowice 2000, s. 47-73.

 

Jest to obszerne studium transformacji, jaka się obecnie dokonuje w sposobie pisania życiorysu. Wzór tradycyjnego życiorysu wypierany jest przez współczesne curriculum vitae. Praca przynosi drobiazgowe analizy wszystkich wspólnych i różniących cech obu typu tekstów.  Ponadto szeroko omawia się związki życiorysu i c. v. z listem motywacyjnym, wspomnieniem, testamentem, opinią i innymi gatunkami tekstów biograficznych. Wykład wzbogaca się o liczne schematy i tabele pozwalające łatwiej i szybciej uchwycić zmiany w rozwoju wspomnianych form. Praca pozostaje w ścisłym związku tematycznym z artykułem „Życiorys na tle innych wypowiedzi biograficznych”.

 

53.

Heterogeniczność wypowiedzi dziecięcych, [w:] Stylistyka a pragmatyka, red. B. Witosz, Katowice 2001, s. 317-335.

 

Praca niniejsza przynosi rozpoznanie powiązań w jednej wypowiedzi wielu różnych z pochodzenia elementów, jednostek obcych sobie pod jakimś względem, wielorakich czy dwoistych w jakimś aspekcie. Pokazuje ponadto, jak zjawisko niehomogeniczności przejawia się na różnych płaszczyznach języka: fonetycznej, słowotwórczej, fleksyjnej, semantycznej, frazeologicznej, stylistycznej, tekstowej i pragmatycznej. Autorka obrała sobie za podstawę spontaniczne wypowiedzi dzieci (głównie w wieku przedszkolnym), ale od czasu do czasu odsyła do językowych zachowań osób dorosłych, uważa bowiem, że jest to zjawisko powszechne.

W konkluzji rozważań stwierdza, że heterogeniczność w większości wypadków jest synonimem kontaminacji, w szczególności w odniesieniu do takich poziomów języka, jak fonetyka, morfologia, składnia, frazeologia i semantyka. W płaszczyźnie tekstowej, stylistycznej i pragmatycznej można już ją odbierać raczej jako rodzaj zestawienia, ale nie zmieszania, wypowiedzi różnych źródłowo. Z pewnością jest zjawiskiem – po trochu wbrew swej istocie – pozytywnym. Jeśli zmieszanie komponentów różnych z pochodzenia wywołuje zaciekawienie, bawi, w szczególności zaś odkrywa drogi myślowe nadawcy / nadawców i wszelką różnorodność rzeczy, a także wielorakość w samej rzeczy, i nie czyni jej przy tym niezrozumiałą, nawet – wprost przeciwnie czyni zrozumialszą, to jest to zjawisko korzystne, a sądząc po wielkości obszaru, jaki obejmuje, jest ono naturalne i niezwykle barwne. Jedynej negatywnej strony zjawiska upatruje w stanowieniu dla dzieci trudności podczas akwizycji danego języka oraz powiększaniu tych barier w dydaktyce szkolnej.

 

54.

Profilowanie wzorca gatunkowego audycji przez spikerów radiowych, część I i II, [w:] Leksyka a gramatyka w tekście językowym, red. K. Wojtczuk, Siedlce 2001, s. 107-162.

 

W artykule tekst ujmowany jest jako pewna całość informująca. Audycje radiowe dla dzieci i młodzieży, stanowiące przedmiot badania, prezentują się jako wysoce heterogeniczne i symultaniczne, ponieważ wraz z tekstami językowymi współwystępują w nich teksty odmienne semiotycznie, np. rysunki, utwory muzyczne i wokalne. Bez względu jednak na ową źródłową odmienność znakową na antenie mówi się o nich, przedstawia się je językowo.

W związku z tym autorki postanowiły skupić swoją uwagę na tych wypowiedziach, w których spikerzy explicite nazywają rodzaj jakiejś twórczości (własnej lub cudzej: Magda namalowała wspaniały portret Michasia.), rodzaj aktu mowy (Prosimy o telefon.), typ czy gatunek tekstu (Moi kochani, zwykle w środy ciocia Ania zadaje wam zagadki. Zagadki albo konkursy związane ze światem przyrody.) oraz sposób samej jego prezentacji (A ja mam jeszcze do odczytania bardzo krótki, ale bardzo interesujący list.). Korpus badawczy stanowią zatem wypowiedzi metatekstowe. W pracy wskazuje się na blisko 75 takich nazw ujawnionych metatekstowo. Zestawienie nazw aktów i gatunków mowy oraz nazw sposobu realizacji komunikatów radiowych, jakiego dokonały, nie wskazuje na krotność użycia tych nazw przez spikerów. Niektóre są jednorazowe, i informują, że ich nadawcy mają pewne rozeznanie różnic gatunkowych tekstu, jednakże nie poświadczają tej orientacji w komunikatach prezentowanych w audycji, czyli mówią np. o bajce, ale żadnej bajki nie przywołują i nie omawiają jej cech. Pewne nazwania gatunków wymieniane są z dużą częstotliwością, a sposób ich rozumienia da się odczytać z ilustracji sposobów przedstawiania w audycjach (spiker zapowiada np. wywiad i rzeczywiście go przeprowadza, respektując właściwe wywiadowi kategorie).

W artykule dochodzi się m.in. do wniosku, że wypowiedzenia nazywające gatunki tekstów stanowią zdecydowaną przewagą liczbową w audycjach dla najmłodszych w stosunku do używanych w audycjach dla młodzieży. Jak się wydaje, ich użycie w znacznym stopniu zależy od rodzaju stosunku między nadawcą a odbiorcą. Dla jednoznaczności dziecko wymaga jawnego i precyzyjnego wyrażania intencji. W audycjach z cyklu dla młodzieży w większości wypadków realizuje się określone gatunki, ale nie ujawnia się ich nazw. Można więc domniemywać, że odbiorca o dużej świadomości językowej i wysokiej sprawności w posługiwaniu się słowem poradzi sobie z odczytaniem intencji nadania w zakresie postaci gatunkowej komunikatu.

Najważniejsza konkluzja wypływająca z opracowania, to ta, że lektorzy są nieświadomi wartości tekstologicznej nazw gatunków komunikatów i aktów mowy, jakich używają. Okazuje się, że prezentują na ten temat wiedzę potoczną. Używają np. nazwy felieton, ale realizując komunikat, bardzo odbiegają od wzorca felietonu. Przedmiotowe nazwy nakładają się, zazębiają i przenikają. Okazuje się, że przesunięcia semantyczne tego rodzaju motywowane są typem odbiorcy i specyficzną sytuacją komunikacyjną Radia.

 

55.

Definicje i eksplikacje dziecięce, [w:] Zaburzenia mowy, red. S. Grabias, Lublin 2001, s.159-174.

 

Definiowanie i eksplikowanie autorka zalicza do istotniejszych i wyraźniejszych operacji tekstotwórczych. Uważa, że dziecięce próby objaśniania znaczeń dowodzą wyczucia przez dzieci tekstowości w aspekcie jej intencji, granic i koherencji. Dziecięce definicje przybierają postać krótszych bądź dłuższych tekstów, od jednego zdania czy jego równoważnika po wielowypowiedzeniowy dialog lub polilog, reprezentując w zasadzie tzw. gatunek prosty, illokucyjnie jednorodny. Akcentuje w ten sposób fakt, że pewne definicje spełniają się w wypowiedzi jednej osoby, inne, jako akty jednorodne, tworzone są zespołowo. W artykule podaje się przykłady najczęstszych sposobów definiowania (gros przykładów stanowią rzeczownikowe nazwy desygnatów, nazwy czasownikowe zdarzeń oraz wybrane frazeologizmy): wyszczególnianie funkcji desygnatu, przestrzenne, czasowe i funkcyjne współwystępowanie przedmiotu hasłowego z innymi, wyliczanie obiektów nadrzędnych lub podrzędnych względem definiowanego, wskazywanie skutków działania definiowanego przedmiotu, wskazywanie odbiorcy oddziaływania przedmiotu, także celu, wymienianie własności desygnatu, eksponowanie pochodzenia definiowanego obiektu, wreszcie uwzględnianie użyteczności obiektu, wymienianie przykładów obiektów odpowiadających charakterystyce wybranego obiektu, ujawnianie odniesień kulturowych, wskazywanie na symbolikę przedmiotu hasłowego. W pracy pokazuje się proporcje między definicjami eksponującymi znaczenia konkretne a definicjami wydobywającymi znaczenia przenośne (frazeologiczne). Poza tym dokonuje się porównań sposobów definiowania prezentowanych przez dzieci i dorosłych, zestawia się potoczne definicje z definicjami naukowymi, na koniec wskazuje na teksty zagadek jako ściśle związanych z wydobytymi typami eksplikacji oraz postuluje wzbogacenie rejestrów gatunków potocznych właśnie o definicje, uważając, że definicje i eksplikacje pojęć prezentowane przez dzieci (i dorosłych) w sytuacjach potocznych mają wyraźną strukturę formalną, najbardziej szablonową wśród różnych typów tekstów.

 

56.

O języku audycji radiowych, Wydawnictwo UMCS, Lublin 2001, S. 248 [współautor – J. Panasiuk].

 

Dla potrzeb tego studium autorki wyzyskały dziesięć audycji z serii „Jasiek. Dobranocka dla najmłodszych” oraz pięć audycji z serii „Pora dla Juniora”. Wszystkie materiały zostały zarejestrowane na kasetowych taśmach magnetofonowych w liczbie dziesięciu (po pięć godzin z każdego cyklu), a następnie przetranskrybowane. Transkrypcje obejmują 268 stron maszynopisu. Audycje te były emitowane przez Radio Lublin na przełomie 1997 i 1998 r. Autorki formułują swoje wnioski i spostrzeżenia wyłącznie na podstawie treściowej zawartości poszczególnych audycji i formy ich prezentacji.

Powzięty w pracy cel to po części opis struktury języka w audycjach radiowych, po części cel bardziej użytkowy - sformułowanie wskazówek poprawnościowych oraz wskazówek dla polityki językowej Radia, czyli ustalenie, jakie normy komunikacyjno-pragmatyczno-lingwistyczno-socjologiczne powinny obowiązywać i funkcjonować w programach radiowych, w tym w audycjach dla dzieci i młodzieży. Praca ma zatem charakter normatywny: opisuje materiał z punktu widzenia jego sprawności i trafności informacyjnej, ponadto skuteczności i stosowności komunikacyjno-pragmatycznej oraz estetycznej wartości stylistycznej. Punkt ciężkości lokalizuje się bardziej na tych członach wyliczenia niż na poprawności gramatycznej.

Treść książki obejmuje następujące tematy: Audycja radiowa – charakterystyka tekstologiczna (oprac. B. Boniecka i J. Panasiuk); Metatekstowe zapowiedzi gatunkowej formy komunikatów (oprac. B. Boniecka i J. Panasiuk); Wzorce gatunkowe audycji (oprac. B. Boniecka i J. Panasiuk); Wiedza i sposoby jej porządkowania (oprac. B. Boniecka); Typy wiedzy, formy wypowiedzi a specyfika medium (oprac. J. Panasiuk); Modele realizowania tematu audycji (oprac. B. Boniecka i J. Panasiuk); Sposoby ujawniania życzliwości w audycjach radiowych (oprac. B. Boniecka); Postawy agresywne i ich językowe przejawy (oprac. J. Panasiuk); Ustność – potoczność w audycjach radiowych (oprac. B. Boniecka); Wybór tekstów źródłowych (oprac. B. Boniecka i J. Panasiuk).

 

57.

Profile potoczności w wypowiedziach oficjalnych (na przykładzie radiowych audycji dla dzieci i młodzieży), [w:] Język w komunikacji, t. 2, pod red. G. Habrajskiej, Łódź 2001, s. 61-78.

 

Oficjalny kontakt pomiędzy spikerem radiowym a słuchaczem sprowadzany jest w większości wypadków do kontaktu nieoficjalnego, przypominającego sytuacje towarzyskie, a same komunikaty radiowe są mniej lub bardziej świadomie “stylizowanie” na potoczne, rozumiane jako te, które obsługują codzienne ludzkie kontakty, nieprzygotowane uprzednio wystąpienia, pojmowane jako takie, które odnoszą się do sfery prywatności. Więź towarzyską inicjują zazwyczaj autorzy audycji, słuchacze nie potrafią na ogół przełamywać oficjalności mediów. Widać to głównie w audycjach prowadzonych przez dorosłych dla dzieci. W cyklu audycji dla młodzieży zdarzają się pod tym względem wyjątki, co zapewne wynika z tego, że audycje te tworzy młodzież, młodzi ludzie również te audycje przedstawiają na antenie.

Potoczność w audycjach zauważalna jest nie tylko w płaszczyźnie fonetycznej, leksykalnej czy składniowej. Widoczna jest także na poziomie konstruowania określonego typu tekstu (np. wywiadu, opowiadania, felietonu, rozmowy). Autorka szuka wytłumaczenia dla określonych zachowań potocznych, koncentruje się zarówno na tych wyznacznikach potoczności, których obecność jest w przekazie radiowym nieuzasadniona, których nie usprawiedliwia ani gatunek tworzonego tekstu, ani wiek odbiorcy, jak i na tych, których obecność da się wytłumaczyć określonymi czynnikami sytuacyjnymi. Cel pracy widzi jako użytkowy, tzn. chodzi jej o ustalenie, jakie normy komunikacyjno-pragmatyczne są w audycjach dla dzieci i młodzieży łamane, które z nich nie powinny obowiązywać i funkcjonować w programach radiowych, a które są pod pewnymi względami usprawiedliwione.

W konkluzji stwierdza, że upotoczniając swoje komunikaty, Radio stwarza atmosferę familiarności, a w rezultacie osiąga ściślejszy kontakt z odbiorcą. Swojskość wyczuwana w audycjach ośmiela słuchacza, pobudza go do reakcji, np. takiej jak systematyczne słuchanie programu, lub do telefonicznego porozumiewania się z osobami prowadzącymi audycję i za ich pośrednictwem włączania do planowanych zadań. Zauważa, że naśladując swobodne potoczne dialogi, pozorując codzienne rozmowy, Nadawca przychylnie nastawia do siebie słuchacza i wiąże go ze sobą. Jednocześnie autorka podkreśla, że upotocznianie wypowiedzi czynione w ścisłej zależności od sytuacji mogłoby przydać audycjom więcej walorów poznawczych i uczynić je skuteczniejszymi.

 

58.

Rozmowa potoczna jako całość semiotyczna, [w:] Znak językowy w pejzażu semiotycznym, Siedlce 26 października 2001 r., red. A. Maciejewska, J. Gardzińska, Księga pamiątkowa ku czci Profesora Józefa Wierzchowskiego, Siedlce 2003, s. 58-74.

 

Autorka zwraca uwagę na fakt, że o rozmowach potocznych jako całościach znakowych świadczą określone sygnalizatory ujawnione w transkrypcjach nagrań. Brak sygnalizatorów uniemożliwia lub znacznie utrudnia percepcję komunikatu. Dokładniej: stwierdza, że podczas transkrypcji magnetofonowych nagrań tekstów spontanicznych transkrybent, chcąc jak najlepiej, jak najszczegółowiej i adekwatnie do sytuacji nagrań oraz sytuacji samej rozmowy oddać wszystkie informacje mające jakiekolwiek znaczenie dla późniejszej percepcji stworzonego komunikatu, metatekstowo na nie wskazuje. W związku z tym postawiła sobie za cel wybranie z dostępnych materiałów źródłowych będących zapisem naturalnych wypowiedzi, tych właśnie objaśnień (didaskaliów) i ustalenie ich hierarchii. Chodziło o wyszukanie poświadczeń na to, co transkrybent uznaje za ważne dla odbioru rozmowy i do jakiego stopnia liczy się z oczekiwaniami każdego, kto z takiej transkrypcji korzysta i pragnie na jej podstawie realizować określone cele naukowe.

          W toku analizy autorce udało się wyróżnić trzy wewnętrznie mocno rozbudowane grupy formuł metatekstowych, mianowicie: 1) formuły dotyczące warsztatu pracy transkrybenta (np. świadczące o dokonanej przez niego segmentacji materiału badawczego na jednostki tekstowe), 2) formuły dotyczące sytuacji rozmowy (m.in. charakteryzujące miejsce, czas rozmowy, rekwizyty oraz uczestników: ich wiek, płeć, profesję, intelektualność, emocjonalność, grane role społeczne) i 3) formuły dotyczące zasad strukturowania tekstu rozmowy (przykładowo wskazujące na temat rozmowy, modalność, intencję komunikacyjną, wielkość udziału poszczególnych rozmówców w kształtowaniu całości). Wywód autorka kończy wskazaniem na aplikatywne aspekty semiotyczności rozmowy oraz podkreśleniem szczególnej roli transkrybenta w badaniach nad tekstami mówionymi. Jawi się on (choć stojący na zewnątrz tekstu) jako wierny rekonstruktor intencji nadawcy tego tekstu, jako ten, który dostrzega znaczącość komunikatu w całości i w każdym komponencie jego struktury.

 

59.

Poziomowanie gatunkowe w wypowiedziach dzieci, [w:] Studia Pragmalingwistyczne 3. Czynności tworzenia i rozumienia wypowiedzi, red. J. Porayski-Pomsta, Dom Wydawniczy Elipsa, Warszawa 2002, s. 181-190.

 

Poziomowanie – twierdzi na wstępie autorka - zakłada użycie pewnych klas czy typów tekstów w jednym komunikacie lub obecność określonych znaków chęci różnicowania pod tym względem danego komunikatu, jak w przypadku dialogów, w których zauważalna jest różnica między potocznym a literackim sposobem wypowiadania się, konkretnie – objawiająca się w użyciu wykluczających się odmianowo / stylowo słów rozwaliło rozłamało i między potocznym a naukowym ujęciem przedmiotu, jak w przykładzie, w którym mówiący zdradza swą umiejętność fachowego nazywania i klasyfikowania zębów, przynajmniej zbliża się w tym nazywaniu do przyjętych przez stomatologów sposobów określania rzeczy.

Typowość wynika z obecności charakterystycznych cech podporządkowanych pewnym celom w określonych sytuacjach. Dla potocznej wymiany zdań można przewidzieć typy wypowiedzi przede wszystkim na podstawie funkcji, jaką pełnią w komunikacji między ludźmi. A jeśli wskazanie na typ nie byłoby możliwe, to z pewnością dałoby się ustalić pewne dominacje cech zbliżające wypowiedź potoczną do jakiegoś gatunku czy typu.

Dzieci, podobnie jak dorośli użytkownicy polszczyzny potocznej, są w stanie różnicować formę swoich wypowiedzi. Czynią to często pod wpływem pytań i sugestii partnerów rozmowy, ale i bez takiej podniety potrafią zbudować tekst opisowy, narracyjny czy argumentacyjny. Są też w stanie bez podpierania się repliką partnera utworzyć tekst aluzyjny, dokonać trawestacji czy zacytować. Wysoką sprawność wykazują ponadto, tworząc sprawozdania, układając scenariusze zabaw, konstruując instrukcje i przepisy. Nadawcy odróżniają w praktyce teksty poznawcze od moralizatorskich i perswazyjnych, wychwytują ponadto różnice rodzajowe między nimi (wiersz - nie wiersz).

Mimo znacznej świadomości tekstowej użytkownikom polszczyzny potocznej nie zawsze udaje się zbudować tekst jednorodny, czyli taki, w którym wszystkie komponenty są podporządkowane określonym wcześniej zasadom gatunkowym. Wiązaniu tekstów różnych typologicznie i gatunkowo sprzyja zmienność sytuacji. Cytowana w artykule (w całości, ale etapami) kilkunastominutowa wypowiedź (zapisana uprzednio na taśmie magnetofonowej), stworzona samodzielnie przez sześcioletnią dziewczynkę podczas zabawy (jak sama mówi - zabawy „darami jesieni”), jest opowiadaniem. Jednakże w jej ramach z łatwością daje się wyróżnić takie funkcyjnie odmienne gatunki tekstów, jak konwencjonalne pozdrowienia otwierające i zamykające komunikat, jak pojawiające się w następnej kolejności: prezentacja, instrukcja, propozycja i opis. Wszystkie gatunkowo odmienne segmenty znalazły powiązanie w określonych formułach metatekstowych.

Rozważany tu w perspektywie swej wielopoziomowości tekst jest niemal wzorcowym w obrębie potocznych. O potocznych mówi się zaś, że są polifoniczne z natury. Fabuła, pozornie rozbita na segmenty stanowiące poszczególne gatunki mowy (powitanie, prezentacja, instrukcje, propozycje, opis, pożegnanie), konsoliduje się w ramach opowiadania. Jak wyraźna jest to konsolidacja i jak dobitna różnorodność w jedności, jak zintegrowana, całościowa i zamknięta unaoczniają przede wszystkim jawnie użyte środki delimitacji.

 

60.

Warsztat zawodowy radiowca w ocenie językoznawcy, [w:] Poznańskie Spotkania Językoznawcze, cz. X, red. Z. Krążyńska, Z. Zagórski, Poznań 2002, s. 7-13.

 

Autorka zwraca w swej pracy uwagę na to, że wiedza fachowa o warsztacie radiowca, dawana mu za pośrednictwem Ustawy o radiofonii i telewizji oraz licznych rozporządzeń czy sformułowanych na piśmie przez takie instytucje medialne jak Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji objaśnień poszczególnych terminów, nie zawsze pozostaje w zgodzie z prezentowaną przez językoznawców, głównie specjalistów w zakresie problematyki gatunków wypowiedzi, czasem nawet kłóci się też z powszechnym odczuciem użytkowników języka. Ujawnienie odmienności rozumienia oraz interpretacji pewnych wybranych terminów, a także rozbieżności w pojmowaniu przedmiotu, do którego terminy te się odnoszą, ponadto innego rozgraniczania kategorii gatunkowych, stanowi zasadniczy cel przywoływanej pracy. W centrum zainteresowania autorki pozostają głównie takie pojęcia, jak: audycja, program, tekst, przekaz tekstowy, funkcja informacyjna, a ponadto - audycja informacyjna i kategorie gatunkowe.

 

61.

Widzenie świata i jego prawidłowości. Dziecięca logika i prawda, [w:] Składnia, stylistyka, struktura tekstu. Księga jubileuszowa dedykowana Profesor Teresie Ampel, red. M. Krauz, K. Ożóg, Rzeszów 2002, s. 46-59.

 

Autorka pragnie pokazać, że chociaż dzieci tak bardzo są związane z realiami i chociaż tak wytrwale ćwiczą swą technikę komunikacji, to dają poznać, że potrafią zauważać tendencje, wybiegać daleko w swoich przewidywaniach i w ten sposób, zachowując ścisłą więź z otoczeniem, odrywać się od czystej komunikacji; pozostając w ścisłym układzie społecznym, poszerzać sobie perspektywę oglądu świata i wyrażać to językowo; wraz z jawnymi treściami przemycać dane o własnych mechanizmach myślowych; dokonywać uogólnień, wrażenia transformować w pojęcia; wykraczać poza zmysłowość i wchodzić w sferę wyczucia, intuicji, kontemplacji; prezentować się jako członek społeczności myślący i mówiący tak jak ona i jednocześnie jako indywiduum – jednostka o innym, nowym, świeżym spojrzeniu na świat.

W artykule jest poza tym mowa, o tym, że werbalne zachowania dzieci świadczą o nie tylko o odkrywaniu czy rekonstruowaniu przez nie pewnych już ustalonych modeli postępowania ludzi, ale świadczy też o nowelizowaniu lub zmianie tych wzorców. Dzieci są dobrymi obserwatorami tego, co się dzieje w ich najbliższym otoczeniu, i tego, co dotyczy całego społeczeństwa (pracy, gospodarki, polityki, ekonomii, nauki, kultury, obyczajowości itp.). Interpretują zjawiska, oceniają zachowania i postawy, zauważają problemy, wykrywają racje, postulują rozwiązania.

Sposób, w jaki mówią o różnych kwestiach i wypowiadają się na pewne tematy, intryguje, „wywołuje wyższy stopień uwagi, zainteresowania, czasem wzruszenia lub pobudzenia odbiorcy”. Siła oddziaływania ich komunikatów jest znaczna, ponieważ dzieci ujawniają najważniejszy chyba aspekt mowy i ludzkiego działania – celowość. Eksponowanie celowości. Dziecięce wypowiedzi przyciągają także uwagę samą formą, ujawniającą nieznajomość określonych reguł semantycznych, stylistycznych, a niekiedy zamierzony nawet brak respektu dla zasad obowiązujących w języku ogólnym

Omawiając pewne zagadnienia i formułując sądy w określonych kwestiach, dzieci często kontrastują swój punkt widzenia z perspektywą przyjmowaną przez dorosłych oraz wydobywają to, co w zachowaniach starszych, ich postawach i sposobie myślenia wydaje się im nielogiczne, niespójne, niekonsekwentne i naganne.

Większość wypowiedzi dziecięcych ma charakter ewaluatywny, a wiedza, mądrość, prawda, jaką dzieci przekazują, wypływa z dokonanej przez nie analizy faktów, jest rezultatem ich koncypowania i wnioskowania. Czasami wyrażają swoje myśli nadzwyczaj oryginalnie, niemal poetycko, z pewnością wykazują pod tym względem wyraźną kreatywność.

Ogląd współczesnej rzeczywistości dokonywany przez dzieci przywodzi do wniosku, że jest ona zdominowana przez zło: niejasne interesy, brudny pieniądz, kłamliwą politykę, że ciągle za dużo w niej chytrości, przebiegłości, bałaganu, brudu, przestępstw i podłości, zbyt wiele płytkich, słabych uczuć, że zalewają ją szybko zmieniające się mody, tak mało zaś w niej mądrego spożytkowania wiedzy.

 

62.

Typy wiedzy a gatunkowe wzorce wypowiedzi, [w:] Konteksty kulturowe w dyskursie edukacyjnym, Studia Logopedyczne tom VI, red. J. Ożdżyński, T. Rittel, Kraków 2002, s. 397-425 [współautor – J. Panasiuk].

 

Autorki postawiły przed sobą kilka celów, przede wszystkim poznanie typów wiedzy i sposobów jej porządkowania w programie radiowym, dokładniej – zbadanie, jaką wiedzę Radio przekazuje młodemu człowiekowi, czego ta wiedza dotyczy, do kogo należy i w jakiej formie jest podawana. Zamierzyły rozpatrzyć zarówno wiedzę nadawcy, jak i wiedzę odbiorcy, jednakże tylko w zakresie wyznaczonym przez czas antenowy audycji. Analizie poddano audycje o tematyce przyrodniczej wybrane z cyklu „Jasiek. Dobranocka dla najmłodszych” emitowanego przez Radio Lublin. Autorki akcentują, że zależy im na poznaniu źródeł wiadomości oraz motywów ich wyboru, sprawdzeniu stosowności określonych informacji w sytuacji radiowej, ich przydatności dziecięcemu odbiorcy oraz na określeniu możliwości percepcyjnych wskazanego typu słuchaczy. Następne zadanie tej pracy to sprawdzenie, jak pryncypia aletycznej modalności przyjętej dla audycji dziecięcych realizują się w różnych gatunkowo tekstach. Uznały, że audycje o tematyce przyrodniczej są reprezentatywne dla dziecięcego odbiorcy, nie zaś dla młodzieżowego. Zauważyły, że wiedza przyrodnicza (encyklopedyczna, naukowa, ale także potoczna i praktyczna) najczęściej jest przekazywana dzieciom w takich formach gatunkowych, jak opowiadania, opisy, wywiady, konkursy, zagadki, artykuły encyklopedyczne i sprawozdania. Poza kodem językowym przekazywana jest także za pośrednictwem prac plastycznych oraz w śpiewie. Jeśli chodzi o formę przekazu, to istotnym wnioskiem okazało się stwierdzenie działania dwóch tendencji: tendencji do upotoczniania komunikatów radiowych przez nadawcę (spikera, gościa w studiu), i uoficjalniania przez odbiorcę (dziecko). W konkluzji pracy wskazuje się na etyczne aspekty audycji przyrodniczych, dominację racjonalności w postawach nadawcy oraz omawia pośrednie i bezpośrednie formy wyrażania perswazji na antenie.

 

63.

Oferta programowa Radia Lublin dla młodzieży, [w:] O trudnym łatwo. Materiały sesji poświęconej popularyzacji nauki, red. J. Miodek, M. Zaśko-Zielińska, Wrocław 2002, s. 166-185. [współautor – J. Panasiuk]

 

Autorki niniejszej pracy postawiły przed sobą zadanie zaprezentowania oferty programowej Radia Lublin adresowanej do słuchaczy w wieku kilkunastu lat i ustalenia, jak treści realizowane w audycjach dla młodzieży odnoszą się do ustawowych zaleceń oraz specyfiki lokalnego Radia. Przyjęły przy tym postawę integracyjną. Postanowiły pokazać, jak w różnych formach gatunkowych realizują się podstawowe tematy nauki, oświaty i kultury oraz w jakim stopniu w tym obszarze tematycznym realizowane są oddzielnie lub w ścisłych splotach takie funkcje języka, jak magiczna, poznawcza (dydaktyczna) i ludyczna – funkcje niezwykle istotne, gdy się zakłada odbiorcę młodzieżowego.

Według autorek, prezentowane na antenie Radia Lublin interesujące treści, treści ujęte w rozmaite formy i gatunki językowe i służące wskazanym celom wbudowane dodatkowo w system obyczajowości i obrzędowości religijnej i rodzinnej pełnią jednocześnie ważne funkcje kulturowe. Uważają, że układ ten odnoszony i porównywany do innych działających w różnych miejscach kraju i świata sprzyja integrowaniu społeczności lokalnej ze wspólnotą narodową i światową. Pokazują jednocześnie, że działaniom tym Radio Lublin sprzyja, co więcej - działania te Radio Lublin samo inicjuje i realizuje.

 

64.

Anakolut – próba zdefiniowania pojęcia, [w:] Z problematyki kształcenia językowego. Tom II Składnia – teoria a praktyka szkolna i akademicka, red. H. Sędziak, Białystok 2002, s. 23-38. [współautor – M. Karwatowska]

 

Autorki uznały za ważne zestawienie tego, co wspólne w podejściu do anakolutu, z tym, co świadczy o rozbieżnościach istniejących między badaczami na wskazany temat. Przegląd stanowisk badawczych pozwolił im stwierdzić, że anakolut należy traktować i jako problem struktury odizolowanego wypowiedzenia, i jako problem tekstologiczny, tj. właściwość określonego tekstu (mówionego czy pisanego).

Nie tracąc z pola widzenia sądów przywoływanych w artykule znawców problemu, sygnalizują konieczność podjęcia decyzji wobec alternatywy: anakolut utożsamiany z każdym naruszeniem struktury składniowej – anakolut to tylko pewien rodzaj odstępstwa od systemowej normy składniowej. Sądzą, że wybór pierwszego podejścia, czyli zrównanie anakolutu z błędną składnią, zmusza do liczenia się z konsekwencją – rozpoznać rodzaje anakolutu; zweryfikować sądy na temat rozpoznanych już i nazwanych zjawisk charakterystycznych dla składni potocznej. Wybór podejścia drugiego w zasadzie wyklucza zajmowanie się konstrukcjami stricte potocznymi już przez naukę wyodrębnionymi.

Autorki skłaniają się do potraktowania anakolutu jako osobnego zjawiska w obszarze przeróżnych nienormalnych, tzn. niezgodnych z normą systemową zjawisk składniowych, w rezultacie porzucenia / poniechania synonimicznego definiowania pojęcia, czyli na przykład nazywania anakolutycznymi zdań urwanych czy kontaminowanych.

Anakolutami są dla nich takie użycia językowe, w których ze względu na zbyt głęboką elipsę strukturalną i semantyczną nie można znaleźć żadnej zasady porządkującej, żadnego jednego mechanizmu konstruowania wypowiedzi. Anakolutami są także i te, w których można podejrzewać wiele lub dopatrzyć się nazbyt wielu schematów konstrukcyjnych, powodujących niejednoznaczność treści lub całkowitą niemożność zrozumienia komunikatu, a więc nie stwarzających możliwości poprawienia, czyli zestawienia z istniejącymi wzorami zdań.

Przewidują miejsce wśród anakolutów dla struktur nie dokończonych i niemożliwych do dokończenia. Podkreślają świadomie – niemożliwych do dokończenia, do poprawienia z perspektywy istniejących zasad konstruowania wypowiedzeń i przy minimalnym wysiłku ze strony odbiorcy, nie zaś o ich transformowaniu, przeformułowywaniu, tłumaczeniu na własny język, parafrazowaniu. Takie użycia anakolutyczne uważają za niedopuszczalne również w odmianie potocznej języka.

Przyczyn powstawania anakolutów upatrują nie tylko (jak chcą inni uczeni) w spontaniczności językowego wystąpienia (ustnego i pisemnego), ale również w braku dostatecznego opanowania tzw. kodu rozwiniętego oraz w nadmiernie świadomym tworzeniu komunikatu i nieustannej jego kontroli pod kątem trzymania się zasady grzeczności czy strategii odkrywania lub ukrywania siebie.

Jednocześnie autorki eksponują fakt zagrożenia kulturalnej polszczyzny płynący z nagminności anakolutów i powszechności zjawiska wśród użytkowników języka, co może prowadzić do nieporozumień i zagrażać powodzeniu komunikacji.

 

65.

Tekst w kontekście kulturowym, [w:] Konteksty kulturowe w dyskursie edukacyjnym, Studia Logopedyczne, t. VI, red. J. Ożdżyński, T. Rittel,  Kraków 2002, s. 13-24.

 

Na wstępie autorka podkreśla żywotność oraz wagę podjętego tematu oraz uzasadnia jego wybór. Dalej podkreśla, że trzy pojęcia organizujące myślenie na temat wskazany w tytule, tzn. tekst, kontekst i kultura, są homonimiczne i definiowane na wiele sposobów. W zależności od przyjętego rozumienia wyznaczają między sobą specyficzne układy czy konfiguracje. Dokonawszy przeglądu stanowisk różnych badaczy na temat rozumienia wymienionych pojęć, autorka koncentruje się na pojęciu kultury i stwierdza, że przedstawione ilustracje jej znaczeń pokazują wyraźnie, że wszystko, co wyrażone językowo lub co da się wyrazić językiem, co staje się przedmiotem językowego opisu staje się równocześnie świadectwem tworzenia kultury, jakiejś kultury: materialnej, duchowej, umysłowej. Treści wchodzące w obręb pojęcia kultury pomnaża się, przyjmując za podstawę badań taką, a nie inną jednostkę tekstową, pomnaża się, ustalając rodzaj kodu badanego tekstu (mówiony, pisany), pomnaża się przede wszystkim wtedy, gdy się wytycza i ustala cele badawcze (może nim być odkrycie struktury tekstu, jego znaczenia i funkcji w układzie, rodzaju związku z innymi tekstami, skuteczności użycia, sensu istnienia itp.) i gdy się określa podmiot badań: lingwista, historyk literatury, pragmatyk... Desenie powstałe z powiązania oczek w tej niezwykle gęstej sieci zależności mogą okazać się arcyciekawe i inspirujące, a skoro tak, kontekstualizm ma byt zapewniony jeszcze na długi czas.

 

66.

Temat a miejsce rozmowy, [w:] Porozmawiajmy o rozmowie. Lingwistyczne aspekty dialogu, red. J. Grzenia, M. Kita, Katowice 2003, s. 91-112.

 

Podstawowe zadanie, jakie autorka artykułu sobie postawiła, to zweryfikowanie hipotezy o zależności wyboru tematu rozmowy od miejsca, w którym się ona odbywa. Porównane zostały rozmowy potoczne toczone przez kleryków w seminarium duchownym i rozmowy toczone w kawiarni przez gości lokalu. Główny wniosek wypływający z badań to ten, że w seminarium bardzo niewiele rozmawia się na tematy religijne, częściej natomiast mówi się o organizacji studiów, toku nauczania, dalej o podróżach, sprawach bytowych i planach na przyszłość. Jednakże i one (choć tylko w sposób pośredni) służą w końcu życiu religijnemu kleryka.  Uzasadnienie takiego rozłożenia akcentów autorka upatruje w fakcie, że rozmowy były nagrywane w „prywatnych” pomieszczeniach kleryków oraz tym, że pokoje kleryków i obiekty oficjalne seminarium pozostają w jednym kompleksie budowlanym i spojone są jedną w zasadzie funkcją – mają służyć kształceniu kleryków i dobremu przygotowaniu ich do stanu kapłańskiego. Co do rozmów kawiarnianych, to – zgodnie z przewidywaniami – przeważały w nich tematy dotyczące rozrywki, czyli tematy pozostawały w zgodzie z podstawową funkcją obiektu. W analizie materiału autorka zastosowała metodę grupowania pojęć w pola tematyczne na wzór dany przez A. Markowskiego. Całość poprzedziła obszernymi uwagami wstępnymi dotyczącymi rozumienia takich pojęć, jak potoczność, rozmowa potoczna, miejsce oraz temat.

 

 

67.

Edukacja na antenie radiostacji lokalnych, Językoznawstwo. Zeszyty Naukowe Wyższej Szkoły Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi, red. B. Kudra, E. Ciesielska, seria 1, zeszyt 3(41)/2003, s. 83-97.

 

W artykule próbuję odpowiedzieć na pytania: Co radio uważa za godne poznania? Co radio uważa za warte nauczania? Co zasługuje w radiu na poradę? Przysłuchawszy się dziesięciu wybranym lokalnym stacjom radiowym i przeanalizowawszy je pod kątem zawartości treściowej oraz form jej realizacji, dochodzę do wniosku, że przy dość znacznym bogactwie proponowanych tematów z różnych dziedzin życia i twórczości stacje nadawcze nie znajdują dostatecznie wielu i dostatecznie atrakcyjnych sposobów prezentacji materiału. Dominującym gatunkiem w badanych programach jest rozmowa prowadzona przez prezentera ze specjalistą z jakiejś dziedziny, a w jej obrębie, opowieść o czymś, opis czegoś, wspomnienie, relacja. Zauważalna jest również tendencja do wzbogacania materiału antenowego (niemal każdej audycji) o konkursy oparte na pytaniu i odpowiedzi. Dostrzegam również, że nadawcom radiowym, twórcom audycji, prezenterom brak nieumiejętności wyrazistego oddzielania tego, co jednoznacznie scjentyficzne od tego, co stanowi wiedzę ogólną. Stacjom lokalnym brakuje też metodycznie skonstruowanych audycji o pochwytnej funkcji dydaktycznej, jak sądzę, skłaniają się one raczej ku prezentacji ciekawostek naukowych i udzielania praktycznych porad, nie zawsze dostatecznie głęboko osadzając je w dorobku nauki.

 

68.

Treści edukacyjne w radiu wobec warunków ustawy i współczesności (na przykładzie wybranej radiostacji lokalnej) [w:] Media i edukacja w globalizującym się świecie. Teoria – praktyka – oddziaływanie, red. M. Sokołowski, Olsztyn 2003, s. 213-220.

 

Treści edukacyjne i poradnicze w programie stacji lokalnej Radio Lublin porządkowane i oceniane tu wedle zasady: 1) co jest przedmiotem audycji (temat); 2) co się o przedmiocie orzeka; 3) jak się o przedmiocie orzeka (formy gatunkowe tekstu) wykazują wielką rozmaitość treściową, atrakcyjność realizacji oraz wierność wobec (eksponowanych jako ważne) założeń ustawowych i programowych. Olbrzymi zakres tematyczny, pełny wybór gatunków służących do przekazania niezwykle wartościowej merytorycznie i bardzo aktualnej wiedzy, wyraźne i zręczne spajanie w jednej audycji (czy cyklu) wielu wątków, scalanie wielorakich funkcji oraz integrowanie różnych aspektów i perspektyw oglądu przedmiotu sprzyja pozytywnemu odbiorowi. Choć ekscerpowany materiał pochodzi z 1998 i 1999 r., przekazuje wiedzę przydatną każdemu, kto w obliczu wielkich zmian społecznych, gospodarczych i politycznych, jakie obecnie w Polsce następują, pragnie zrozumieć wagę etapu dziejowego i znaleźć swoje miejsce we współczesnym świecie. Radio Lublin, podejmując sukcesywne działania popularyzatorskie w zakresie różnych i licznych obszarów, sfer i dziedzin życia i unikając przypadkowości w krzewieniu oświaty, pomaga otworzyć się swemu odbiorcy na problemy bliższego i dalszego otoczenia, dokonać porównań polskiej i obcej rzeczywistości, wejść w nowy układ ze świadomością zarówno zagrożeń, jak i sukcesów, wreszcie – zobiektywizować ludzkie myślenie o rzeczy.

 

69.

By wyjść poza standard (życiorys, podanie a list motywacyjny), [w:] Gatunki mowy i ich ewolucja. Gatunek a tekst, red. D. Ostaszewska, Katowice 2004, s. 75-92. [współautor – J. Panasiuk]

 

Wbrew tradycyjnym opiniom o językowej konwencjonalizacji stylu urzędowego obserwuje się przełamywanie niektórych standardów językowych współczesnej polszczyzny. W ostatnich latach nastąpiło przeobrażenie wzorców gatunkowych podania o pracę i życiorysu. Podanie o pracę jest wypierane przez list motywacyjny, tradycyjny życiorys przeradza się w tzw. c.v. Niniejsze opracowanie przybliża sposób istnienia formy listu motywacyjnego na tle tradycyjnych form wypowiedzi urzędowych. Autorki artykułu postawiły odpowiedzieć na następujące szczegółowe pytania: czy sposoby redagowania listu motywacyjnego wskazują na jego standardowość, czy forma listu motywacyjnego jest derywatem językowego standardu podania, czy może list motywacyjny – jak wskazuje sama nazwa gatunku – bliższy jest modelowi oficjalnej epistolografii, czy wreszcie pragmatyczne funkcje leżące u podstaw rozpowszechniania listu motywacyjnego czynią go bliższym wzorcowi życiorysu. Odpowiadając, skłaniają do stwierdzenia o interferencji trzech standardów gatunkowych: tradycyjnego podania i życiorysu oraz struktury listu motywacyjnego, uważają ponadto, że w doborze środków językowych list motywacyjny również jest gatunkiem hybrydalnym, ponieważ łączący cechy listu, podania, życiorysu, opinii, a nawet tekstu reklamowego.

 

70.

Z dziecięcego punktu widzenia, Studia Linguistica, t. IIAnnales Academiae Paedagogicae Cracoviensis, Kraków 2004, s. 35-45.

 

Artykuł traktuje o postawach dzieci wobec rzeczywistości, mówi o sposobach i zasadach jej percypowania. Dziecięcy rozmówcy niewątpliwie mają jakieś poczucie prawidłowości tego świata, próbują go po swojemu porządkować, systematyzują swój ogląd wszystkiego, co je otacza. Przede wszystkim autorka próbuje ustalić, czy dziecko w rozmowie z innymi rzeczywiście manifestuje swój punkt widzenia, czy może transmituje tylko cudze myśli, następnie – jaki sąd o rzeczywistości wyraża oraz na czym się zasadza ewentualna osobliwość tego sądu.

 

71.

Niestandardowe zachowania językowe lekarzy i pacjentów, „Poznańskie Spotkania Językoznawcze”. Tom XIII, red. Z. Krążyńska, Z. Zagórski, Poznań 2004, s. 7-25.

 

Zadanie badawcze w zamyśle autorki ma polegać na zestawieniu wzoru rozmowy zakładanego między pacjentem a lekarzem z jego realizacjami w autentycznych sytuacjach życiowych. Chodzi o wychwycenie konstytuentów tego rodzaju interakcji i modelu tekstu, stałych składników treściowych, odmienności stylistycznych w realizacji treści oraz wskazanie na osobliwe zachowania i działania językowe obu stron. W zamiarze autorki leży również znalezienie wytłumaczenia niekonwencjonalnych zachowań lekarzy i pacjentów.

W konkluzjach autorka stwierdza, że badana przez nią interakcja lekarz – pacjent, mimo znacznych odstępstw od normy, może być odebrana jako akceptowalna, efektywna, sensowna, choć czasami nie całkiem stosowna.

 

72.

Rozmowa urzędowa czy rozmowa w urzędzie?, [w:] Współczesne analizy dyskursu. Kognitywna analiza dyskursu a inne metody badawcze, red. M. Krauz, S. Gajda, Rzeszów 2005, s. 93-112.

 

Autorka wychodzi z założenia, że wszyscy członkowie danej społeczności językowej wcześniej czy później, rzadziej lub częściej wchodzą w kontakt z urzędnikami, reprezentantami określonych instytucji, wszyscy, chcąc nie chcąc, stają się petentami. Właśnie ten fakt zmusza do świadomego kształtowania kontaktu i w konsekwencji określonego tekstu, tj. rozmowy jako formy wypowiedzi najbardziej naturalnej. Za interesujące i ważne autorka uznała sprawdzenie, co poświadcza urzędowy charakter takiej wymiany zdań, co zaś dowodzi jej podobieństwa do rozmów potocznych. Nawiasem mówiąc, zadanie, jakie przed sobą postawiła, czyli opisanie ustnych wypowiedzi urzędowych, jest pomijane przez językoznawców; uczeni poddają rozbiorowi urzędowe teksty pisane, chociaż dla odmiany mówionej przewiduje się równoprawne miejsce w istniejących stratyfikacjach języka.

Według badaczki, o kształtowaniu tekstu i kontaktu urzędowego powinny decydować takie zmienne, jak 1) spośród fizycznych – oficjalność miejsca, 2) spośród socjologicznych – wyższość rangi zawodowej urzędnika i podrzędność wobec niej rangi petenta, 3) spośród merytorycznych – problem (nawiasem, jest on wspólny dla petenta i urzędu), który urząd ze względu na swoje przeznaczenie i rolę wobec społeczeństwa ma powinność i możność rozwiązać, 4) sposób rozwiązywania problemu w toku rozmowy prowadzonej między petentem a urzędnikiem.

Wnioski, do jakich doszła po analizie obszernego korpusu nagranego z podsłuchu w pewnym urzędzie pracy, to m.in. ten, że rozmowę jako urzędową identyfikuje specyficzny układ określonego rodzaju aktów mowy i aktów działania. Przede wszystkim konstytuuje ją zestaw pytań zadawanych petentowi przez urzędnika, poprzez które weryfikuje on przydatność petenta do wykonywania określonej pracy. Poza pytaniami istotną częścią rozmowy urzędowej są dokonywane przez urzędnika akty składania ofert petentowi. W parze z nimi postępują objaśnienia niezrozumiałych dla petenta komponentów oferty oraz tłumaczenia toku postępowania przy jej podejmowaniu. Urzędowość rozmowy zasadza się więc na jej schematycznym komponowaniu. Petent z kolei utrzymuje w konwencji urzędowej jedynie początek i koniec rozmowy, które dotyczą zwykle użycia grzecznościowych form konwencjonalnych na powitanie i pożegnanie.

Potoczność wkrada się do rozmów toczonych w urzędach poprzez język wypowiedzi (widać to zarówno w planie fonetycznym, jak i leksykalnym, morfologicznym, składniowym oraz stylistycznym). Zaskakują przede wszystkim wahania rozmawiających (urzędnika i petenta) w użyciu stylu. Petent do pewnego stopnia usiłuje zachować urzędowy charakter komunikatu, na pewnym jednak etapie, staje się tłumaczem własnego tekstu – przekształca swą wypowiedź na potoczną: (P)I chodziłoby nam o zatrudnienie stażystki, bo to urząd pracy refund... y... to znaczy płaci tej stażystce, tak? Podobnego przełączania kodu dokonuje także urzędnik, czyli przemiennie wprowadza oficjalny i potoczny sposób wysławiania się. Można to zobrazować jako wewnętrzną „walkę” o formę wypowiedzi, którą petent czy urzędnik toczy sam ze sobą: najpierw rezygnuje z dotychczasowej formy, a już po chwili wraca do wcześniejszego sposobu mówienia. Powody, dla których obie strony to czynią, wydają się różne. Urzędnik, upotoczniając swoją wypowiedź, ułatwia petentowi kontakt ze sobą i wzmaga zrozumienie kwestii, petent natomiast, ukrywa swoją nieudolność w stosowaniu urzędowego stylu; niepewny swojej znajomości urzędowych terminów i frazeologii, woli nie ryzykować kompromitacji i mówi tak, jak to zwykł czynić na co dzień.

 

73.

Kto, do kogo, o czym, jak... Rozumienie przez dzieci przedszkolne pojęcia osoby i jej rangi społecznej, [w:] Studia Pragmalingwistyczne 4. Komunikacja i tekst w perspektywie rozwojowej i dydaktycznej, red. J. Porayski-Pomsta, Warszawa 2005, s. 129-148.

 

Autorka ma na celu poklasyfikowanie nazw osób pojawiających się w wypowiedziach dzieci przedszkolnych. Chodzi jej o pogrupowanie uwzględniające pragmatyczne tło użycia tych nazw, a więc ich zróżnicowanie wynikające z zależności od określonych komponentów sytuacji, w szczególności od osób uczestniczących w komunikacji. Zastosowała podział wypowiedzi uwzględniający następujące relacje:

        wypowiedzi dzieci o sobie

        wypowiedzi skierowane przez dzieci do innych dzieci

        wypowiedzi dzieci o innych dzieciach

        wypowiedzi dzieci głoszone w imieniu grupy dzieci

        wypowiedzi skierowane przez dzieci do osób wyższych rangą bliskich sobie lub obcych

        wypowiedzi dzieci o osobach wyższych rangą bliskich sobie lub obcych

        wypowiedzi dzieci w imieniu ogółu

Autorka próbowała również wydobywać jako istotny temat wypowiedzi skierowanej do określonego odbiorcy oraz intencję komunikatu i akcentować że to, o czym dzieci donoszą podczas spontanicznych rozmów z osobami o różnej randze społecznej, ma znaczenie zarówno dla oceny ich sprawności językowej, jak i komunikacyjnej, może się też okazać przydatne do zrozumienia potrzeb i możliwości dziecięcych w zakresie stosowania i różnicowania zasad bon tonu.

W toku analiz doszła ponadto do wniosku, że dzieci swoje rozumienie różnicy rangi i roli społecznej umiejscowionej w nazwie osoby i w jej postaci morfologicznej oraz swą umiejętność zastosowania zdobytej w tym zakresie wiedzy wyraźnie manifestują, i to niemal na każdym kroku, czynią to nie tylko w codziennych naturalnych sytuacjach, ale znajomość społecznych ról językowych przenoszą także na sytuacje zabawowe.

 

74.

Tok rozmowy urzędowej, [w:] Spotkanie. Księga jubileuszowa dla Profesora Aleksandra Wilkonia, red. M. Kita, B. Witosz, Katowice 2005, s. 401-414.

 

Autorka wyszła z założenia, że wszyscy członkowie danej społeczności językowej kontaktują się z urzędnikami, wszyscy stają się w jakimś czasie petentami, muszą więc rozmowę z reprezentantami instytucji kształtować świadomie. Opisanie ustnej wymiany zdań między urzędnikami a interesantami wzięła sobie właśnie za cel.

Jednym z wniosków, do jakich doszła w toku analizy tekstów nagranych z podsłuchu w pewnym urzędzie pracy, jest ten, że rozmowę urzędową identyfikuje specyficzny układ określonego rodzaju aktów mowy i aktów działania. Przede wszystkim konstytuuje ją zestaw pytań zadawanych petentowi przez urzędnika, poprzez które weryfikuje on przydatność petenta do wykonywania określonej pracy. Poza pytaniami istotną częścią rozmowy urzędowej są dokonywane przez urzędnika akty składania ofert petentowi. W parze z nimi postępują objaśnienia niezrozumiałych dla petenta komponentów oferty oraz tłumaczenia toku postępowania przy jej podejmowaniu. Liczba aktów i kolejność ich spełniania w rozmowie są w zasadzie stałe, stąd rozmowa urzędowa przedstawia się jako schematycznie komponowana. O właściwym przebiegu rozmowy decyduje przede wszystkim urzędnik, petent natomiast sprowadza swój udział do grzecznościowych form konwencjonalnych na powitanie i pożegnanie, podziękowań za kontakt, a jeśli chodzi o merytoryczną jej część – do przedstawienia problemu i ewentualnych próśb o objaśnienie niezrozumiałych kwestii.

 

75.

Pragmatyka życzliwości w audycjach radiowych dla dzieci i młodzieży, [w:] Język a kultura, t. 17 – Życzliwość i agresja w języku, red. A. Dąbrowska, Wrocław 2005, t. 17, s. 39-60.

 

Początkowe ustalenia, jakich dokonuje autorka, są następujące: życzliwość zwykle okazuje się komuś z jakiejś podniety; powody egoistyczne wykluczają życzliwość; życzliwość jest postawą pozytywną; okazuje się ją dobrowolnie; wymuszanie na kimś życzliwości jest zaprzeczaniem szczerości tej postawy; osoba okazująca swoją życzliwość sądzi, że jej postawa jest pożądana, choć niekoniecznie oczekiwana; życzliwość jest stopniowalna; bywa większa lub mniejsza w zależności od osoby, której jest okazywana, a pośrednio od zdarzenia związanego z tą osobą; okazując życzliwość, ktoś pragnie zazwyczaj w pewnym stopniu i pośrednio oddziaływać na kogoś, do kogo ją skierowuje, czyli na osobę związaną ze zdarzeniem; nie zawsze jest możliwa weryfikacja skutków / skuteczności / efektów życzliwości, a jeśli są one rozpoznawane, to należy dopuścić także ich odwrotność w stosunku do zamierzenia; postawa życzliwości jednocześnie implikuje czy zakłada zachowania grzeczne. Autorka przedstawia więc życzliwość jako postawę aliocentryczną, czyli taką, która stawia na pierwszym miejscu dobro innego człowieka lub innych (konkretnych) ludzi (tu: poszczególnych słuchaczy) i jednocześnie socjocentryczną, która cechuje ludzi nastawionych na dobro ogólne, dobro jakiejś społeczności (tu: społeczności dzieci i młodzieży). Obie postawy się przenikają.

W artykule analizuje się konteksty i okoliczności, w których działania mowne podjęte przez prezenterów radiowych można odbierać jako życzliwe w stosunku do dzieci i młodzieży, czyli komponenty fizyczne (przedmiot, miejsce, czas), społeczne (rodzaj relacji między osobami, wiek, pochodzenie regionalne, cechy psychiczne) i merytoryczne tła komunikacji (temat, zainteresowania, indywidualne, prywatne, osobiste sprawy i doświadczenia), także struktury samego aktu mowy (substancja językowa, funkcje pragmatyczne: rady, opinie, gratulacje, pochwały, przestrogi; mówienie prawdy, dzielenie radości, okazywanie grzeczności).

Ogólny wniosek, jaki autorka wysnuwa z analizy korpusu tekstów, to ten, że życzliwość wobec dziecięcego i młodzieżowego odbiorcy manifestowana jest w Radiu Lublin bardzo wyraźnie i bardzo często, a także na wiele sposobów. Odnosi nawet wrażenie, że wszystko w audycjach podporządkowane jest oczekiwaniom słuchaczy i ich dobru, przez co Radio zdradza się z manierycznością i sztucznością zachowań, a nawet agresywnością swojej postawy, na pewno jest pod tym względem bardzo ekspansywne. Uważa poza tym, że nie sposób ocenić stopnia szczerości nadawcy względem słuchaczy, można tylko domniemywać, że Radio jest bardzo życzliwe odbiorcy (manifestacyjnie życzliwe), bo wynika to z jego założeń programowych. Młodzi słuchacze powinni otrzymywać określone wzory postaw i zachowań. W ten sposób nadawca przedstawia życzliwość jako pojęcie subiektywne i znaczeniowo ambiwalentne.

 

76.

Kultura wysoka a kultura niska w wyobrażeniach dzieci przedszkolnych, [w:] Relacje między kulturą wysoką i popularną w literaturze, języku i edukacji, red. B. Myrdzik, M. Karwatowska, Lublin 2005, s. 299-316.

 

            Podstawowe pytania, które organizują moje myślenie na temat pojmowania kultury wysokiej i jej odmienności w stosunku do niskiej, dadzą się sprowadzić do słów: Jakie czynności, działania, zachowania, postawy i sądy dzieci będące w wieku przedszkolnym uznają za poprawne, wartościowe, ważne w kontaktach międzyludzkich, czyli kulturalne, i w jakiej formie językowej o nich mówią.

Chodzi o pośrednio i bezpośrednio językowo wyrażane zainteresowanie dziecięcych informatorów sprawami kulturalnego zachowania, w tym także samego zachowania mownego, rzecz w odpowiedzi na pytanie, jakie działania dziecko uznaje za źle świadczące o człowieku, jakie zaś ma w cenie.

Przesłanek dla wydobycia dziecięcego obrazu kulturalnych ludzi i ich zachowań, dostarczyły mi nagrania spontanicznych naturalnych rozmów toczonych przez małych „informatorów” w przedszkolach i w domach rodzinnych, w tym także podczas zabaw.

Artykuł należy odbierać jako zamierzone zestawienie najczęstszych aktów użycia języka przez dzieci poświadczające wielość i różnorodność celów, jakim język może służyć, szczególnie w zetknięciu ze sferami kultury innymi niż czysto językowa.

 

77.

Językowe role społeczne a warianty stylu. Na przykładach wybranych audycji telewizyjnych, [w:] Polska polityka komunikacyjnojęzykowa wobec wyzwań XXI wieku, red. S. Gajda, A. Markowski, J. Porayski-Pomsta, Warszawa 2005, s. 393-403.

 

Autorka wyszła z założenia, że oficjalność zdeterminowana jest przez sprawy dotyczące ogółu (zbiorowości), zakłada obcość członków owego ogółu, wyklucza familiarność, prywatność, jednostkowość, wnosi zinstytucjonalizowaną otwartość, a więc i bardzo wyraźne zróżnicowanie rang i ról społecznych oraz zawodowych osób wchodzących w interakcję. Z tego względu wskazuje na prezenterów telewizyjnych jako szczególnie predestynowanych do kształtowania wzorców językowych zachowań i skłaniania odbiorców (telewidzów) do naśladowania autorytetów w ich rolach. Z pewnością prezenter do odbiorcy dociera z pozycji wyższego (ważniejszego): reprezentuje instytucję; realizuje program merytoryczny wyspecjalizowany zawodowo; przekazuje nowości; to, co mówi, a priori odbierane jest przez ogół jako istotne, znaczące, obowiązujące i budzące respekt. Postanowiła więc wnioskować o takiej społecznej roli językowej, jak ujawnianie grzeczności poprzez zwroty adresatywne skierowane bezpośrednio przez prowadzącego audycję do współrozmówcy / partnera komunikacji. Doszła do wniosku, że dobrze tę rolę gra prezenter audycji Jeden z dziesięciu, ponieważ używa on adekwatnych do sytuacji form pan, pani, państwo, źle natomiast prowadzący audycję Familiada, ponieważ posługuje się przeważnie formami (spieszczonego) imienia oraz zaimkiem ty / wy.

 

78.

Znakowanie przestrzeni w wypowiedziach potocznych, [w:] Przestrzeń w języku i w kulturze. Problemy teoretyczne. Interpretacja tekstów religijnych, Lublin 2005 r., red. J. Adamowski, s. 101-124.

 

Materiał stanowiący podstawę analiz dokonywanych pod kątem językowego znakowania w nim znaczenia przestrzenności to rozmowy gości kawiarnianych i studentów seminarium duchownego zarejestrowane z podsłuchu na taśmę magnetofonową. Korpus obejmuje dialogi i polilogi toczone przez ludzi młodych obojga płci mających od 16 do 30 lat, osób nieskrępowanych wobec siebie, z pewnością złączonych relacją równorzędności. W ten sposób zebrany materiał pozwolił na uporządkowanie językowych znaków przestrzenności według zasady stopniowego zapełniania pustki (przezroczystości) rozciągającej się poza obiektami, a następnie w ramach obiektów. Autorka przyjęła bowiem, że kierunek od przestrzeni zewnętrznej do wewnętrznej oddaje i uwyraźnia specyfikę codziennych ludzkich zachowań. W pracy pokazuje, jak wraz z nową segmentacją przestrzeni, podziałem, rozgraniczaniem, wytyczaniem i zapełnianiem jej obiektami, którymi są m.in. budowle, pojazdy, osoby, przestrzeń się zmienia co do swego kształtu i wielkości. Pokazuje ją jako płynną i ruchomą przezroczystość jednakowo zmienną zarówno wtedy, gdy wchodzi w rachubę ta zewnętrzna, jak i wewnętrzna. Wśród znaczników językowych poświadczających kształtowanie przestrzeni autorka wymienia różne składniki grup nominalnych i werbalnych, m.in. rzeczowniki wskazujące na zbiorowość ludzką, obiekty budowlane, dalej czasowniki wyrażające różnego rodzaju ruch oraz dowodzące różnej percepcji wzrokowej obszaru, dowodzące przestrzeni odczuwanej, dalej przymiotniki wskazujące na kształt i wielkość obiektów (w konsekwencji również przestrzeni) oraz przysłówki specjalizujące się w określaniu kierunków ruchu obiektów i ich położenia. W pracy zwraca się też uwagę na formy zaimkowe określające przestrzeń lub tylko ją pozorujące.

 

79.

O precyzji wysłowienia, Język Polski, 2005, z. 5, s. 346-356.

 

Podstawowe zasady rządzące potocznym językiem to zasada indeksowości oraz zasada obrazowania. Tak w jednej, jak i w drugiej da się zauważyć różne stopnie dokładności. Zasady te się ze sobą mieszają, splatają, zazębiają w mozaikowatą strukturę, stanowiąc równocześnie o niezwykłej plastyczności mowy potocznej. Środki językowe służące precyzowaniu to głównie środki z obszaru leksyki i składni, ale swoje znaczenie ma również głosowa ekspresja. Nie uważam tych środków za redundantne, z pewnością mówiący ma jakieś powody, aby ich użyć dla przekazania tych myśli, które uważa za warte przekazania innym. Analizując je, można określić nie tylko stopień sprawności językowej mówiącego, ale przede wszystkim zauważyć ich częstość użycia na co dzień, w samym zaś zachowaniu nadawcy niezwykle chwalebną moc „szczerości i uczciwości komunikacyjnej”. Niewątpliwie jest ona motywowana chęcią działania na korzyść partnera, bo to z nim nadawca pragnie się dobrze porozumieć, a więc właśnie jemu pragnie „wyłożyć sprawę jak należy”.

 

80.

Funkcjonowanie rozmowy, [w:] Czas i konwersacja. Przeszłość i teraźniejszość, red. M. Kita, J. Grzenia, Katowice 2006,s. 25-34.

 

Autorka powzięła zadanie przeanalizowania określonych tekstów potocznych pod kątem sposobu ich funkcjonowania. Wyróżniła rozmowy kontaktowe, tj. toczone dla okazania grzeczności, dalej rozmowy informacyjne, które są nastawione na wyminę zdań, rozmowy będące planowaniem, rozmowy z przewagą czyjejś o czymś opinii, wreszcie – nakazujące coś komuś, będące plotką, biadoleniem, rozmowę sensacyjną i estetyczną. Wszystkie reprezentują typ rozmów prywatnych i wszystkie realizują indywidualne cele komunikacyjne.

 

81.

Niektóre typy wypowiedzi dziecięcych, [w:] Oblicza komunikacji 1-2. Perspektywy badań nad tekstem, dyskursem i komunikacją. Red. I. Kamińska-Szmaj, T. Piekot, M. Zaśko-Zielińska, Kraków 2006, s. 840-853.

           

Podstawą rozróżnień typologicznych wypowiedzi jest intencja, ona decyduje o specyfice tych struktur. Dziecięce wypowiedzi spełniają wiele zamiarów językowych. Autorka próbuje poklasyfikować wypowiedzi według tego, czy zbudowane z intencją zmobilizowania kogoś do działania (np. reklamy); z intencją wzmocnienia czyjeś uwagi na samej treści przekazu (np. przechwałka); oraz z zamiarem zaostrzenia w odbiorcy świadomości kreatywnego charakteru tekstu (np. sekret).

 

82.

Rzecz w jasności wypowiedzi, [w:] Potoczność a zachowania językowe Polaków, red., B. Boniecka, S. Grabias, Lublin 2007, s. 73-88.

 

Precyzowanie jako działanie językowe jest nieodłączną cechą potocznej polszczyzny. Taką opinią próbuję złagodzić ostrość powszechnego odczucia jakoby mowa potoczna była ponad miarę językowo zagmatwana, pokrętna, niepoprawna, niezorganizowana czy chaotyczna treściowo. Precyzowanie ma charakter skalarny. Niedokładnie rzecz ujmują wyrażenia w rodzaju wytego, przytego, a także formy deiktyczne związane z ostensywnym wskazywaniem w rodzaju o taki. Większą precyzję wysłowienia osiąga się przez użycie grup nominalnych określonych, jak np. taki malutki. Jeszcze jaśniej rzecz się przedstawia, gdy wypowiedzi nadaje się formę zdania złożonego z podrzędnym przydawkowym (...eksperyment na tych ścinkach, co ja pale cały czas). Precyzowaniu treści, myśli, sądów itp. służy jeszcze cały szereg innych zabiegów językowych, np. zmniejszanie zakresu oglądanego przedmiotu (w Lublinie – na ulicy Jaczewskiego – w szpitalu), zwielokrotnienia określonych pozycji wypowiedzenia (pomalutku pomalutku), struktury skutkowe (...szczura w domu trzymać, smród, cholera!), struktury oparte na porównaniu (...Iii ona wyszła [ze szpitala] w skowronkach pełna u...), ujawniające przeciwieństwa (Znaczy się, słyszałam o niej, ale nie znam jej, ale słyszałam.) i alternatywę (może..., a może...), a także ekspresywne (Dzieci w taki..., w traki mróz!). Omawiane w artykule przykłady dowodzą stosowania przez użytkowników języka w zasadzie dwóch zasad: zasady indeksowości oraz zasady obrazowania. Obie się ze sobą mieszają, splatają, zazębiają, dając w efekcie mozaikowaty układ i stanowiąc równocześnie o niezwykłej plastyczności mowy potocznej, a także o samej istocie potocznej odmiany języka. Z pewnością precyzowanie potoczne motywowane jest dbałością nadawcy o dobro (partnera) komunikacji.

 

 

83.

Typy wiedzy a ich kontekst pragmatyczny, [w:] Konteksty pragmatyczne i kognitywne w dyskursie edukacyjnym, Annales Academiae Paedagogicae Cracoviensis, Studia Logopaedica I, red. T. Rittel, J. Ożdżyński, Kraków 2006, s. 413-428. [współautor – J. Panasiuk]

 

Założenia pracy są tożsame z założeniami części I. Różnice dotyczą materiału badawczego. W tej części stanowią go audycje z cyklu „Pora na Juniora” emitowane przez Radio Lublin. Przedmiotem opracowania jest merytoryczna zawartość tekstów audycji radiowych adresowanych do młodzieży w wieku szkolnym. Odbiorcami są osoby, które w wyniku rozpoczętej już edukacji szkolnej zdobyły pewien zasób wiadomości, potrafią interpretować przyrodniczo-biologiczny wymiar rzeczywistości, ale wchodząc w dorosłe życie muszą na tyle poznać realia kulturowe i społeczne, by móc się w nich rozumnie, samodzielnie i bezpiecznie poruszać. Niebagatelną rolę w kształtowaniu obrazu świata, tworzeniu hierarchii wartości i propagowaniu określonych zasad postępowania odgrywa we współczesnym świecie przekaz radiowy.

Autorki opracowania starały się odpowiedzieć na następujące pytania: jaki typ wiedzy znajduje eksplikację w programie radiowym przeznaczonym dla młodzieży, o czym ta wiedza jest, jaki poziom racjonalności reprezentuje, jak jest jej zakres i jakość, do kogo należy i w jaki sposób bywa komunikowana. Ponadto podjęły analizę merytorycznej zawartości audycji radiowych ze względu na zmienne wynikające z specyfiki sytuacji komunikacyjnej, zdobytych w szkole poznawczych doświadczeń słuchaczy oraz funkcji, jakie spełniają audycje w ogólnym procesie kształcenia i wychowania młodego pokolenia.

Dodatkowo autorki omawiają formy i gatunki wypowiedzi służące przekazaniu wiedzy oraz szukają relacji pomiędzy gatunkowym kształtem audycji a typem przekazywanych treści i specyfiką medium radiowego.

 

84.

Funkcjonowanie rozmowy, [w:] Czas i konwersacja. Przeszłość i teraźniejszość, red. M. Kita, J. Grzenia, Katowice 2006, s. 25-34.

 

Autorka powzięła zadanie przeanalizowania określonych tekstów potocznych pod kątem sposobu ich funkcjonowania. Wyróżniła rozmowy kontaktowe, tj. toczone dla okazania grzeczności, dalej rozmowy informacyjne, które są nastawione na wyminę zdań, rozmowy będące planowaniem, rozmowy z przewagą czyjejś o czymś opinii, wreszcie – nakazujące coś komuś, będące plotką, biadoleniem, rozmowę sensacyjną i estetyczną. Wszystkie reprezentują typ rozmów prywatnych i wszystkie realizują indywidualne cele komunikacyjne.

 

85.

Potoczność a zachowania językowe Polaków, red., B. Boniecka, S. Grabias, Lublin 2007, S. 203.

 

Książka ma na celu skonfrontowanie najnowszych badań nad zachowaniami językowymi w rozmaitych sytuacjach komunikacyjnych oraz charakterystykę zjawisk językowych polszczyzny potocznej przełomu wieków. Chodzi o ustalenie stanu języka i wyznaczenie tendencji rozwojowych wobec nowej sytuacji społecznej, przed jaką stanie Polska po wejściu do Unii Europejskiej.

Teksty artykułów ułożyły się w cztery bloki tematyczne. Pierwszy prezentuje problemy teoretyczne potoczności; drugi wskazuje na relację między potocznością a gramatyką; trzeci eksponuje związek potoczności z gatunkami wypowiedzi; czwarty ujmuje potoczność z perspektywy pragmatyczno-komunikacyjnej.

Autorzy prac, dyskutując nad potocznością, dowodzą niemożności jednoznacznego zdefiniowania centralnego pojęcia, ponieważ zauważają wielką ekspansywność potoczności wobec takich odmian polszczyzny, jak artystyczna, naukowa, dziennikarska, urzędowa (zarówno w postaci mówionej, jak i pisanej); akcentują również jej dominację w językowych zachowaniach przeróżnych grup zawodowych, środowiskowych, a także pokoleniowych; wskazują wreszcie na potrzebę nobilitacji badań nad potocznością.

Księga spełnia postawiony na wstępie cel. Przede wszystkim uczeni pokazali, że pojęcie potoczności poszerzyło swoje znaczenie przez wyjście z obszaru gramatyki i stylu w obręb zainteresowań pragmatyki. Zebrane prace pokazują jednocześnie, jak się zmieniają (niejako na oczach) językowe obyczaje Polaków, potoczność przestaje być postrzegana jako dozwolona / uzasadniona / usprawiedliwiona wyłącznie w sytuacjach prywatnych; wprost przeciwnie –  potoczne zachowania językowe nie budzą już u znacznej części społeczeństwa oburzenia, gdy mają miejsce w sytuacjach zdominowanych w odbiorze przez zbiorowość. Publikacja pokazuje również, że zmieniły się metody badania spontanicznego języka mówionego oraz kierunek tych zmian.

 

 

86.

Pisemne formy komunikacji z otoczeniem i promowania siebie, [w:] O sztuce publicznego występowania i komunikacji społecznej, red. Paweł Nowak, Publikacja współfinansowana ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego, Wszechnica Polska Szkoła Wyższa TWP, Warszawa 2007, s. 123-174.

 

Autoprezentacja to sposób, w jaki każdy człowiek poprzez swoje wypowiedzi, zachowania i sygnały niewerbalne komunikuje, kim jest albo za kogo chciałby być uważany. Autoprezentacja, opis siebie, forma przedstawienia siebie innym stają się współcześnie koniecznością wynikającą z praw wolnej konkurencji, a na potrzeby tej funkcji modyfikują się i standaryzują gatunki tekstów pisanych, obsługujące ten wolnorynkowy model interakcji językowych. Należą doń wizytówka, podanie z życiorysem, list motywacyjny z curriculum vitae. W kontekście takich form wypowiedzi, w których nadawca przedstawia siebie, coraz większej wagi nabierają gatunki, w których prezentacji dokonują inne osoby, np. opinia, referencja, rekomendacja, biogram czy wspomnienie, poprzez nie bowiem autoprezentacja się uwiarygodnia i obiektywizuje. I chociaż wszystkie wymienione typy tekstów łączy jedna cecha: prezentacja osoby, to celem opracowania będzie zaprezentowanie tych form wypowiedzi jako osobnych gatunków.

 

87.

Dydaktyka w radiu niepublicznym, [w:] Media Studies – refleksja nad stanem obecnym, red. K. Stępnik, M. Rajewski, Lublin 2008, s. 265-277.

 

W artykule próbuję odpowiedzieć na pytania: Co radio uważa za godne poznania? Co radio uważa za warte nauczania? Co zasługuje w radiu na poradę? Przysłuchawszy się kilkunastu wybranym lokalnym stacjom radiowym i przeanalizowawszy je pod kątem zawartości treściowej oraz form jej realizacji, dochodzę do wniosku, że przy dość znacznym bogactwie proponowanych tematów z różnych dziedzin życia i twórczości stacje nadawcze nie znajdują dostatecznie wielu i dostatecznie atrakcyjnych sposobów prezentacji materiału. Dominującym gatunkiem w badanych programach jest rozmowa prowadzona przez prezentera ze specjalistą z jakiejś dziedziny, a w jej obrębie, opowieść o czymś, opis czegoś, wspomnienie, relacja. Zauważalna jest również tendencja do wzbogacania materiału antenowego (niemal każdej audycji) o konkursy oparte na pytaniu i odpowiedzi. Dostrzegam także, że nadawcom radiowym, twórcom audycji, prezenterom brak nieumiejętności wyrazistego oddzielania tego, co jednoznacznie scjentyficzne od tego, co stanowi wiedzę ogólną. Stacjom niepublicznym nie dostaje też metodycznie skonstruowanych audycji o pochwytnej funkcji dydaktycznej, jak sądzę, skłaniają się one raczej ku prezentacji ciekawostek naukowych i udzielania praktycznych porad, nie zawsze dostatecznie głęboko osadzając je w dorobku nauki.

 

88.

Językowe świadectwa zażyłości i familiarności na antenie radiowej i telewizyjnej, [w:] Współczesna polszczyzna – stan, perspektywy, zagrożenia, red. Z. Cygal-Krupa, Tarnów 2008, s. 91-105.

 

Autorka szuka oznak familiarności przede wszystkim w emocjonalnym budowaniu komunikatu. Temu podporządkowane są zarówno wypowiedzi z wykrzyknikami, jak i z pytaniami (różnego typu), także potokami składniowymi i przeróżnymi formami leksykalnymi (zdrobnienia, zgrubienia), formami pozdrowień i zwracania się do współrozmówcy. Również dobór tematów w rozmowie miałby tę familiarność potwierdzać. Swój wywód konkluduje: język mediów się infantylizuje.

 

89.

Z dziecięcego punktu widzenia, Studia Linguistica, t. IIAnnales Academiae Paedagogicae Cracoviensis, Kraków 2004, s. 35-45.

 

Zaprezentowane tu postawy dzieci wobec rzeczywistości, omówione sposoby pojmowania i analizowania świata dowodzą wykraczania przez nie daleko poza tematykę i problematykę uznaną przez różne autorytety za właściwą, stosowną, odpowiednią do wieku przedszkolnego. Dziecko uczestniczy obecnie w życiu społecznym prawie na równi z dorosłymi: ma dostęp niemal do wszystkiego, korzysta z podobnych co dorosły źródeł informacji.

Z pewnością obchodzi je każdy szczegół codzienności, zauważa to, co obiegowe, rozpoznaje standardy, rejestruje nowości, obserwuje zmienność rzeczy, dostrzega różnice między tym, co powszechne, a tym, co indywidualne i osobiste, potrafi rozpoznać zachowania i działania oficjalne i nieoficjalne, wychwytuje ekspresję i biologiczność w języku, a także sytuacyjność użycia słowa.

Niewątpliwie dziecko jest świadome wagi komunikatywności i kontaktowości międzyludzkiej. Poczucie równości z innymi rozmówcami ułatwia mu zarówno współpracę językową, jak i współzawodnictwo w tym zakresie. Dzięki temu właśnie mogą się wykształcić wielorakie / odmienne punkty widzenia licznych obserwatorów, jednocześnie też mogą się przenikać i uzupełniać ujęcia rzeczy subiektywne i obiektywne właściwe zarówno wielu podmiotom mówiącym, jak i jednemu nadawcy.

Ze sposobu przedstawiania rzeczy przez dzieci jako członków grupy bardzo zbliżonych pod względem wieku oraz tak samo otwartych, naturalnych i spontanicznych wynika, że dążą one przede wszystkim do konkretyzacji tego, co nazbyt dla nich abstrakcyjne, poza konkretnością akcentują praktyczność i funkcjonalność, analizują możliwości i wszystko poddają ocenie, zapamiętują reguły, widzą wyjątki, dokonują syntez, zmierzają ku prawdzie, cieszą się z tego, co wiedzą, w poznawaniu rzeczywistości są w równiej mierze odtwórcze co twórcze. Ich działania językowe i myślowe pozostają konsekwentnie potoczne i po dziecięcemu dziecięce.

 

90.

Widzenie świata i jego prawidłowości. Dziecięca logika i prawda, [w:] Składnia, stylistyka, struktura tekstu. Księga jubileuszowa dedykowana Profesor Teresie Ampel, red. M. Krauz, K. Ożóg, Rzeszów 2002, s. 46-59.

 

Pozostając w ścisłym układzie społecznym, dzieci poszerzaja perspektywę oglądu świata i wyrażają to językowo; wraz z jawnymi treściami przemycają dane o własnych mechanizmach myślowych; dokonywać uogólnień, wrażenia transformować w pojęcia; wykraczają poza zmysłowość i wchodzić w sferę wyczucia, intuicji, kontemplacji; prezentują się  jako ludzie myślący i mówiący tak jak oni i jednocześnie jako indywidua - jednostki o innym, nowym, świeżym spojrzeniu na świat.

Werbalne zachowania dzieci świadczą o odkrywaniu czy rekonstruowaniu przez nie pewnych już ustalonych modeli postępowania ludzi. Często jednak świadczy też o nowelizowaniu lub zmianie tych wzorców, to bowiem, czego dziecko jest zazwyczaj uczone, okazuje się nieraz sprzeczne z tym, co poznaje samo w bezpośredniej styczności z życiem i z tym, co przyswaja poza konwencją.

Stwierdzić przede wszystkim wypada, że dzieci nieźle orientują się w sprawach uchodzących w społeczeństwie dorosłych w obecnej polskiej rzeczywistości za ważne, w sprawach istotnych i żywotnych. Są dobrymi obserwatorami tego, co się dzieje w ich najbliższym otoczeniu (w domu, rodzinie, przedszkolu, szkole), i tego, co dotyczy całego społeczeństwa (pracy, gospodarki, polityki, ekonomii, nauki, kultury, obyczajowości itp.). Interpretują zjawiska, oceniają zachowania i postawy, zauważają problemy, wykrywają racje, postulują rozwiązania. Oczywiście dziecięca świadomość spraw z tych obu bloków jest różna.

Poza tym sposób, w jaki mówią o różnych kwestiach i wypowiadają się na pewne tematy, intryguje, wywołuje wyższy stopień uwagi, zainteresowania, czasem wzruszenia lub pobudzenia odbiorcy. Siła oddziaływania ich komunikatów jest znaczna, ponieważ dzieci są szczere, i – co niebagatelne – ujawniają najważniejszy chyba aspekt mowy i ludzkiego działania – celowość.ogląd współczesnej rzeczywistości dokonywany przez dzieci przywodzi do wniosku, że jest ona zdominowana przez zło: niejasne interesy, brudny pieniądz, kłamliwą politykę, że ciągle za dużo w niej chytrości, przebiegłości, bałaganu, brudu, przestępstw i podłości, zbyt wiele płytkich, słabych uczuć, że zalewają ją szybko zmieniające się mody, tak mało zaś w niej mądrego spożytkowania wiedzy. Zdumiewające, że to dzieci przypominają dorosłym o tym, co ważne, trwałe i piękne.

 

91.

Gdy tak wiele zależy od pauz, Studia Pragmalingwistyczne 5. Mowa i język w perspektywie dydaktycznej, logopedycznej i rozwojowej, red. Józef Porayski-Pomsta, Warszawa 2008, s. 144-148.

 

            Autorka postanowiła dla próby sprawdzić, czy dzieci i uczniowie potrafią mówić i czytać ze zrozumieniem. Przyjrzała się tekstom spontanicznym (w wypadku dzieci przedszkolnych) i czytanym literackim, prasowym, potocznym (w wypadku piętnastolatków). Badała tylko jeden rodzaj zależności, mianowicie w jakim stopniu poprzez pauzy informatorzy oddają znaczenie jednostek. Rezultatem czytania czy mówienia bez pauz okazała się wieloznaczność tekstu. Okazało się też, że wszystkim stają na przeszkodzie emocje i pośpiech.

 

92.

Językowa prezentacja (płci) nadawcy w blogu, [w:] Komunikowanie (się) w mediach elektronicznych. Język, edukacja, semiotyka. Monografia. Red. M. Filiciak, G. Paszek, Warszawa 2009, s. 96-112.

           

Autorka powzięła sobie zadanie przyjrzenia się od strony tematycznej i językowo-stylistycznej blogom pisanym przez kobiety wiekiem dojrzałe. Dla próby spośród mnóstwa podobnych tekstów internetowych wybrała losowo pięć i pokazała, że nie wnikając w prawdziwość danych, o których piszą, kobiety wykazują w blogach m. in. postawę zdroworozsądkową wobec przedstawianej materii, filozoficzną, postawę uczuciową, postawę zaangażowania w sprawy i postawę humorystyczną. Stosują dla ich wyrażenia albo bardzo prymitywne środki językowe, jak na przykład stwierdzenia i wyświechtane określenia, albo też wyszukane figury w postaci zdań retorycznych, argumentacyjnych oraz środków polegających na odwracaniu znaczeń.

 

93.

Wybrane gatunki potoczne, [w:] Lingwistyka tekstu w Polsce i w Niemczech. Pojęcia, problemy, perspektywy, red. Zofia Bilut-Homplewicz, Waldemar Czachur, Marta Smykała, Wrocław 2010, s. 147-162.

 

Praca niniejsza ma w zamiarze pokazać teoretycznie, które kategorie potoczności lub ich wiązki przypisywane są poszczególnym gatunkom uznanym za potoczne. Istnieje wyraźna i poważna trudność w przypisywaniu jednej kategorii potoczności jednemu gatunkowi potocznemu. To wręcz niemożliwe. Określony gatunek potoczny cechuje współzależność kategorii potoczności, chociaż zauważalna może w nim być dominacja jednej z nich. Tak więc ustność (z pewnymi ograniczeniami), bezpośredniość, naturalność, a poza tym temat, czas (specyficznie rozumiany) i płeć w opisie wybranych gatunków grałyby, w opinii badaczy, rolę najdonioślejszą.

Wiele gatunków potocznych przyjęto opisywać ze względu na posiadane cechy tekstu, które reprezentują ten gatunek, ale już ich nie definiować. Znaczy to, że tylko pośrednio, tj. w oparciu o istniejące przekazy słownikowe czy inne kompendia przybliża się te gatunki czytelnikowi.

 

94.

Dziecięce wyobrażenia świata. Zbiór studiów, Lublin 2010.

 

Zgromadzone w tym tomie prace pochodzą z lat 1988-2005. Zostały one opublikowane w liczących się czasopismach naukowych oraz w tomach zbiorowych. Trzy nie ukazały się jeszcze drukiem, ze względu jednak na „dziecięcą” problematykę zostały dołączone do zebranych w tej publikacji. Warto podkreślić, że chodzi o dzieci będące na ogół w wieku przedszkolnym, są notowane te mające dwa lata, ale są również wypowiedzi dzieci ze starszej grupy wieku, są i takie, które go nieco przekroczyły. Ogólnie gros materiałów pochodzi od „informatorów” w wieku przedszkolnym, czyli mieści się w przedziale od trzech do sześciu lat.

            Tematyka artykułów koncentruje się wokół spraw bliskich dzieciom i wyraźnie odzwierciedla problemy współczesności. Pokazuje jasno, że dzieci na wzór dorosłych partycypują we wszystkim, co je otacza. Są zainteresowane polityką kraju i sprawami gospodarczymi – to głównie za sprawą radia i telewizji, także kwestiami obyczajowymi i moralnymi – to przede wszystkim przez uczestnictwo w wydarzeniach dnia codziennego i liczne „dyskusje” z otoczeniem. Ich uwagę przyciąga również przyroda – tu podstawowe znaczenie ma książka, album, czasopismo. Są w znacznej mierze pochłonięte językiem, jakim inni i one same władają, jego zastosowaniem i poprawnością.

            Prace pokazuję ponadto, jak zmienia się metodologia badań języka dzieci. Autorka zgromadzonych artykułów przechodzi od kwestii gramatycznych do oglądu wypowiedzi w przeróżnych sytuacjach, bada cel tych wypowiedzi oraz wnioskuje o skuteczności ich użycia, analizuje umiejętności dzieci odróżniania różnych gatunków tekstów i budowania określonych, czyli daje ich ogląd gramatyczny pragmatyczny i tekstologiczny. Ze względu na bardzo szerokie tło merytoryczne i społeczne tych tekstów praca ma również charakter komunikacyjny.

            Uczona wierzy, że przedstawione studia z mowy dziecięcej spełnią nie tylko określoną rolę dydaktyczną, ale również przydadzą się wychowawcom czy opiekunom w przedszkolach, przede wszystkim zaś rodzicom w świadomym wychowywaniu i kształceniu językowym dzieci.

 

95.

Składnia a prozodia [w druku w 2012 r.]

 

Autorka postanowiła dla próby sprawdzić, czy dzieci i uczniowie potrafią mówić i czytać ze zrozumieniem. Przyjrzała się tekstom spontanicznym (w wypadku dzieci przedszkolnych) i czytanym literackim, prasowym, potocznym (w wypadku piętnastolatków). Badała tylko jeden rodzaj zależności, mianowicie w jakim stopniu poprzez pauzy informatorzy oddają znaczenie jednostek. Rezultatem czytania czy mówienia bez pauz okazała się wieloznaczność tekstu. Okazało się też, że wszystkim stają na przeszkodzie emocje i pośpiech.

 

96.

Rozumienie przez dzieci w wieku przedszkolnym treści frazeologizmów [w druku w 2012 r.]

 

                W artykule chodzi o pokazanie, że dzieci w wieku przedszkolnym znają treść frazeologizmów i frazemów i że używają ich ze znajomością rzeczy, często bardzo błyskotliwie. Potrafią odróżniać użycia połączeń przenośne od dosłownych, wszystkie głęboko osadzają w życiu, dając wyobrażenie o swoim widzeniu świata.

 

97.

Perswazja w wypowiedziach dzieci przedszkolnych  [w druku w 2012 r.]

 

Perswazji upatruję w rozlicznych aktach mowy i w wielu różnych gatunkach tekstu, perswazja jest bowiem obecna zarówno w poleceniach, nakazach i zakazach, jak i w radach, instrukcjach, pytaniach, ocenach itp., mutatis mutandis w tekstach porad, tekstach instruktażowych, opiniujących, dyrektywnych itd., czyli niemal wszędzie. Jest oczywiście możliwe jej rozszyfrowanie w reprodukcjach tekstów (jak cytaty, stylizacje, naśladowanie, odtwarzanie, powielanie), widoczna jest też w ad hoc prowadzonych rozmowach, a także w słowach towarzyszących takim działaniom jak zabawy, co nie jest bez znaczenia w wypadku dzieci (i po części ich opiekunów), których wypowiedzi stanowią korpus badawczy dla tego artykułu.

 

98.

Dziecięce fascynacje przyrodą, [w:] W świecie nazw. Księga jubileuszowa dedykowana Prof. Czesławowi Kosylowi, red. Halina Pelc, Lublin 2010, s. 47-62.

 

Chłopiec w określonych sytuacjach komunikacyjnych, jakimi są oglądanie atlasu z matką i swobodna rozmowa z ojcem, uczy się poszanowania natury i wykształca świadomość wiecznej zależności od niej człowieka oraz powinności przestrzegania przez niego jej praw. W rozmowach dziecko poznaje zasady racjonalnego myślenia i odróżniania racjonalnych zachowań od fantazji. Irracjonalne zachowania są przedmiotem rozważań. Dziecku wyjaśnia się różnice między rzeczywistym a fantastycznym zdarzeniem, tłumaczy się sytuacje uzasadniające emocjonalność bądź intelektualność w postawie, czyni się to językiem naturalnym, ale nie pozbawionym naukowego wymiaru.

Nauczanie szacunku dla przyrody, szczególnie świata zwierząt, odbywa się czasem w formie bezpośredniej perswazji. Okazuje się, że intencje obu stron bywają zbieżne. Dopuścić jednak należy myśl, że dziecięca perswazja jest bardziej odwzorowaniem sposobu moralizowania stosowanego przez dorosłych.

Badane sytuacje podpowiadają w zasadzie jedno ujęcie przedmiotu. Dziecko mówi tu tylko o charakterystycznych cechach zwierzęcia, czasem jednej, czasem kilku, mieszczących się mniej więcej w ramach prototypowych. Nie dziwi to, wszak dzieci najpierw uczą się rzeczy podstawowych o obiekcie, zresztą – jak było widać – dorośli nauczają swoje dzieci, korzystając z takiej wiedzy, jaką sami przyswajali w podobnych sytuacjach.

 

99.

Interakcja lekarz – pacjent [w druku w 2012 r.]

 

Zadanie badawcze w zamyśle autorki ma polegać na zestawieniu wzoru rozmowy zakładanego między pacjentem a lekarzem z jego realizacjami w autentycznych sytuacjach życiowych. Chodzi o wychwycenie konstytuentów tego rodzaju interakcji i modelu tekstu, stałych składników treściowych, odmienności stylistycznych w realizacji treści oraz wskazanie na osobliwe zachowania i działania językowe obu stron. W zamiarze autorki leży również znalezienie wytłumaczenia niekonwencjonalnych zachowań lekarzy i pacjentów.

W konkluzjach autorka stwierdza, że badana przez nią interakcja lekarz – pacjent, mimo znacznych odstępstw od normy, może być odebrana jako akceptowalna, efektywna, sensowna, choć czasami nie całkiem stosowna.

 

100.

Jak dzieci poznają, przetwarzają i kreują rzeczywistość, [w:] Przeobrażenia w języku i komunikacji medialnej na przełomie XX i XXI wieku, red. M. Karwatowska, L. Tymianki, Lublin 2010, s. 21-30

 Na wybranych przykładach przedstawiam, jak i jakie realia współczesności odbijają się w języku dzieci i jak kształtuje się owo nowoczesne dziecięce myślenie o człowieku: o związkach między płcią przeciwną, poczęciu dziecka, jego narodzinach, wychowaniu i dorastaniu.

Owo poznawanie, przetwarzanie i kreowanie współczesności to kwestia uświadamiania dzieci, to kwestia widzenia małżeństwa jako chwilowego, samego ślubu jako związanego z olbrzymimi wydatkami, to także kwestia obierania dla dziecka dobrego zawodu, czyli zawodu korzystnego materialnie i powiązanego z urodą. To także kwestia stosunku do osób wiekowych, których dzieci widzą jako mieszkańców domów spokojnej starości, siebie zaś jako (do czasu) niechciane. Na szczęście akcentowana jest przez nie potrzeba czułości w normalnym życiu i zwykłej radości z posiadania zabawek czy świętowania Dnia Dziecka.

Dziecko zauważa rozdwojenie tego świata: z jednej strony pęd w życiu za różnymi dobrami: pogoń za pieniędzmi, domami, samochodami, garażami, towarzystwem, z drugiej strony zaś tęsknota za normalnym dzieciństwem wolnym od kłótni i wiedzy o pieniądzach.

 

101.

O dziecięcej umiejętności przekonywania, [w:] Język polski. Współczesność – historia VIII, red. W. Książek-Bryłowa, H. Duda, Zamość 2010, s. 13-21.

Wzięłam pod uwagę wypowiedzi jednego chłopca, chłopca z ADHD. Uderzyła mnie błyskotliwość, z jaką wytacza racje, chcąc przeforsować własne zdanie o czymś. On trafia do przekonania, mimo że argumenty, jakie przytacza, z rzeczowością i naukowością – z punktu widzenia dorosłego – nie mają wiele wspólnego. Trudno powiedzieć, czy jego zdolność argumentacji jest wystudiowana czy spontaniczna. Wiele przemawia za tym, że ten staranny dobór motywów i uzasadnień jest naturalny, ale równocześnie, że jest stymulowany, poparty głęboką i wnikliwą pracą nad myśleniem i językiem, do której zostało zachęcone przez wrażliwe, mądre otoczenie w osobach mu najbliższych.

102.

Czy dzieci w wieku przedszkolnym mają orientację w gatunkach tekstów, [w:] Od diagnozy do terapii logopedycznej w dysfunkcjach ośrodkowego układu nerwowego, red. M. Przybysz-Piwko, Warszawa  [w druku].

Podstawą rozróżnień gatunkowych wypowiedzi jest intencja, ona decyduje o specyfice tych struktur. Dziecięce wypowiedzi spełniają wiele zamiarów językowych. Autorka próbuje poklasyfikować wypowiedzi według tego, czy zbudowane z intencją zmobilizowania kogoś do działania (np. reklamy); z intencją wzmocnienia czyjeś uwagi na samej treści przekazu (np. przechwałka); oraz z zamiarem zaostrzenia w odbiorcy świadomości kreatywnego charakteru tekstu (np. sekret).

103.

Kobieta – autorką blogu, [w:] KOBIETA w XXI wieku, red. Halina Zgółkowa, Poznań 2012.

        Autorka powzięła sobie zadanie przyjrzenia się od strony tematycznej i językowo-stylistycznej blogom pisanym przez kobiety wiekiem dojrzałe. Dla próby spośród mnóstwa podobnych tekstów internetowych wybrała losowo pięć i pokazała, że nie wnikając w prawdziwość danych, o których piszą, kobiety wykazują w blogach m. in. postawę zdroworozsądkową wobec przedstawianej materii, filozoficzną, postawę uczuciową, postawę zaangażowania w sprawy i postawę humorystyczną. Stosują dla ich wyrażenia albo bardzo prymitywne środki językowe, jak na przykład stwierdzenia i wyświechtane określenia, albo też wyszukane figury w postaci zdań retorycznych, argumentacyjnych oraz środków polegających na odwracaniu znaczeń.

 

104.

Czy wybór tematu rozmowy jest determinowany przez płeć interlokutorów?, [w:] Gender. Płeć w języku, kulturze i edukacji, red. M. Karwatowska, Lublin 2012.

 

          W niniejszym artykule pragnę się zająć tematami w rozmowach kobiet i mężczyzn oraz proporcjami w mówienia o pewnych kwestiach. W wypadku rozmów kobiecych temat rodziny wprawdzie bierze jeszcze górę nad tematem praca, ale ten ostatni zaczyna w ich rozmowach bardziej się liczyć. Mężczyźni najczęściej mówią o samochodach. Ten temat biorę za bezpośrednio związany z pracą. Pozostałe tematy kobiece i męskie pozostają na ogół na tym samym miejscu. Częstotliwość, z jaką występują, też jest podobna. Odpowiadając zatem na tytułowe pytanie, czy wybór tematu rozmowy jest determinowany przez płeć interlokutorów, powiem: oczywiście – nie, ale zależności między tematem rozmowy a płcią współrozmówców są zauważalne.

105.

 

 

 

 

 

 

Ostatnia aktualizacja tej witryny: niedziela 19 lutego 2012